Dramatyczne informacje: Shawn Bradley jest sparaliżowany. Marcin Gortat zdruzgotany

Były gracz NBA Shawn Bradley doznał urazu rdzenia kręgowego i od tego czasu jest sparaliżowany - poinformował w środę jego były klub Dallas Mavericks.

Do wypadku doszło w styczniu, ale sprawa dopiero teraz wyszła na światło dzienne. Bradley został potrącony od tyłu przez kierowcę samochodu, kiedy jechał na rowerze niedaleko swego domu w St. George w stanie Utah. Były koszykarz doznał groźnego urazu rdzenia kręgowego, przeszedł operację górnego odcinka kręgosłupa i wciąż się rehabilituje.

Zobacz wideo "To nie czary, to Cezary!". Jaką karierę zrobili Polacy w NBA?

"Shawn ma wsparcie żony Carrie, szóstki dzieci, całej rodziny i zespołu rehabilitantów. Jest w dobrym nastroju. Chce wykorzystać tę sytuację, by zwiększać świadomość społeczną na temat bezpieczeństwa podczas jazdy na rowerze" – czytamy w oświadczeniu wydanym przez Dallas Mavericks. – Shawn zawsze był niesamowicie zdeterminowany i wykazywał ducha walki. Życzymy mu wszystkiego, co najlepsze w walce o zdrowie. Zawsze będzie częścią naszej rodziny – powiedział właściciel drużyny z Teksasu Mark Cuban.

Marcin Gortat: Moje myśli i modlitwy kieruję do Bradleya

Słowa otuchy przekazał Bradleyowi także Marcin Gortat. "Moje myśli i modlitwy kieruję do Shawna Bradleya. To druzgocące wieści" – napisał na Twitterze były gracz NBA.

48-letni Bradley trafił do NBA w 1993 r. jako drugi wybór w drafcie. Do Philadelphii 76ers dołączył po zaledwie roku gry na uczelni Brigham Young University. Mierzący 226 cm Bradley utrzymał się w lidze przez 12 lat, niemal dziewięć sezonów spędzając w barwach Maverickss. Krótko występował także w New Jersey Nets. Po końcu kariery Bradley pracował w Akademii West Ridge – szkole dla trudnej młodzieży w West Jordan w stanie Utah.

Koszykarz, który jest członkiem wspólnoty chrześcijańskiej Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich, podkreśla, że wiara pozwala mu walczyć o powrót do zdrowia. Zanim Bradley trafił do NBA, spędził dwa lata na pracy misyjnej w Australii.

48-letni Bradley był jednym z najbardziej rozpoznawalnych i wzbudzających sympatię graczy w lidze. Jest on jednym z bohaterów kultowego "Kosmicznego Meczu" – zagrał w nim u boku Michaela Jordana, Charlesa Barkleya czy Mugsy Boguesa i był jednym z graczy, którzy stracili talent na rzecz kreskówkowych rywali.