LeBron i inne gwiazdy NBA wściekłe! "Mam to gdzieś"

Jakub Kręcidło
Gdy LeBron James mówi, NBA słucha. Ale nie tym razem. Choć "Królowi", tak jak wielu innym koszykarzom, kompletnie nie podoba się pomysł rozegrania Meczu Gwiazd, będą musieli się ugiąć. Na koniec, jak podkreśla Kawhi Leonard, nawet w erze, gdy zawodnicy mają najwięcej do powiedzenia w historii, pieniądze okażą się ważniejsze niż zdrowie.

– To było dla nas jak policzek – powiedział LeBron James, zapytany o organizację Meczu Gwiazd. NBA planowała, że w tym roku odbędzie się on w Indianapolis, ale go odwołała. Jak się okazało, na chwilę. – Pozytywnie przyjęliśmy tę decyzję. Mieliśmy krótką, 71-dniową przerwę między sezonami. Byliśmy podekscytowani perspektywą pięciu dni wolnego w marcu. To pozwoliłoby nam naładować baterie na drugą część sezonu. A teraz okazuje się, że 7 marca jednak mamy grać – mówił rozgoryczony 36-latek.

LeBron mówi, reszta przytakuje. Antetokounmpo: "Mam gdzieś Mecz Gwiazd"

Pomysł organizacji Meczu Gwiazd krytykowało wielu innych gwiazdorów ligi, ale największe znaczenie miał głos LeBrona, największego gwiazdora ligi. Gdy koszykarze Los Angeles Lakers poczuli, że Daryl Morey, były generalny menedżer Houston Rockets, postawił ich w niezręcznej sytuacji po swoich komentarzach w kwestii Chin i Hongkongu, LeBron śmiało wyszedł do mediów. Gdy trzeba było zgodzić się na grę w bańce, Patrick Beverley z Los Angeles Clippers zatweetował: "Skoro LeBron powiedział, że gramy, to gramy". Gdy postrzelony został Jacob Blake, gwiazdor Lakersów nawoływał do bojkotu. 36-latek ma na Instagramie aż 79 mln obserwujących, a 49 mln śledzi jego wpisy na Twitterze.

Zobacz wideo "To nie czary, to Cezary!". Jaką karierę zrobili Polacy w NBA?

– Skoro "Big Dog" tak mówi, my idziemy za nim – przekonuje Giannis Antetokounmpo, najbardziej wartościowy zawodnik (MVP) dwóch ostatnich sezonów regularnych i koszykarz Milwaukee Bucks. – Jeśli dostanę zaproszenie, to oczywiście wystąpię, bo zawsze wykonuję swoją pracę i staram się być przykładem, ale wolałbym odpocząć. Prawdę mówiąc, mam gdzieś Mecz Gwiazd. Ani mnie nie ekscytuje, ani nie mam parcia, by w nim grać – dodał Grek.

Fox: "Rozgrywanie Meczu Gwiazd jest głupie". Gra toczy się jednak o kolosalne pieniądze

– Wszyscy wiemy, dlaczego zagramy. Chodzi o kasę. Generalnie, stawiamy pieniądze ponad zdrowiem – stwierdził Kawhi Leonard, MVP finałów z 2019 r. i gwiazdor Los Angeles Clippers. Jakkolwiek to nie zabrzmi, ma rację. NBA w poprzednim sezonie straciła półtora miliarda dolarów i nie może pozwolić sobie na kolejne straty. Mecz Gwiazd, nawet w okrojonej formie, wiąże się z ogromnymi wpływami reklamowymi. Sama telewizja TNT, która transmituje Mecz Gwiazd, zarabia rocznie na reklamach kilkadziesiąt milionów dolarów. Dla niej All-Star Game jest tak samo ważny jak mecze w Boże Narodzenie dla ESPN i ABC.

Do niedawna TNT była pogodzona z brakiem Meczu Gwiazd w 2021 r., bo liczyła, że w ten sposób zmusi ligę do ustępstw w innych kwestiach. "The Athletic" sugeruje, że komisarzowi Adamowi Silverowi nie spodobała się taka postawa TNT. Stacja, która wraz z ESPN za dziewięcioletnie prawa do pokazywania NBA zapłaciła aż 24 miliardy dolarów, mogłaby się domagać renegocjacji obecnego kontraktu telewizyjnego lub zwiększenia liczby meczów transmitowanych w stacjach ogólnokrajowych, co odbiłoby się na umowach NBA z lokalnymi telewizjami.

Pacers Hornets BasketballPołowa koszykarzy sceptycznie nastawiona do szczepionek. "Dostają pytania od żon"

Liga uznała, że mniej straci wywołując awanturę z koszykarzami niż idąc na ustępstwa wobec stacji TNT. Zawodnicy – zgodnie z układem zbiorowym pracy zawieranym pomiędzy NBA a Związkiem Zawodowym Koszykarzy NBA (CBA) – mają obowiązek występu w Meczu Gwiazd. W artykule 21. regulaminu czytamy: "Każdy koszykarz wybrany do Meczu Gwiazd ma obowiązek przybycia i udziału w grze, a także wzięcia udziału we wszystkich wydarzeniach powiązanych z Weekendem Gwiazd, włączając w to rozsądną liczbę wywiadów czy występów reklamowych. Zawodnik nie będzie musiał brać udziału w Meczu Gwiazd, jeżeli dostanie na to zgodę od Komisarza". Uwagę na to zwracał De'Aaron Fox. – Rozgrywanie Meczu Gwiazd w tym roku jest głupie. Ale jeśli zostaniesz wybrany i nie zagrasz, dostaniesz surową karę. Oczywiste więc, że bym zagrał – powiedział rozgrywający Sacramento Kings, który ma jednak niewielkie szanse na występ w ASG i w marcu prawdopodobnie będzie mógł odpocząć.

W Atlancie ryzyko zakażenia koronawirusem jest najwyższe, ale żyją tam, jakby wirusa nie było

Tegoroczny Mecz Gwiazd obędzie się w jedynym "otwartym" mieście w USA - w Atlancie. Sam wybór miasta-gospodarza jest zastanawiający. Z jednej strony, w tym mieście jest siedziba TNT, a NBA, która przy okazji Meczu Gwiazd zwykła angażować się w akcje charytatywne i wspierające równość rasową, dostanie okazję do promowania swoich działań. Z drugiej, jak podkreślał np. były koszykarz Matt Barnes, "w Atlancie żyją tak, jakby koronawirusa nie było". W mieście, według amerykańskich gwiazd, panuje czwarty, najwyższy stopień ryzyka związanego z zakażeniem się koronawirusem. W stolicy stanu Georgia latem "przygodę" miał Lou Williams z Los Angeles Clippers, który opuścił bańkę w Orlando, by pójść na pogrzeb przyjaciela, a wylądował w klubie ze striptizem, w którym - jak tłumaczył i jak potwierdzały później amerykańskie media - podawane są fenomenalne skrzydełka.

Kevin DurantAbsurd w NBA. Durant podczas meczu dowiedział się, że nie ma prawa grać. Został wyprowadzony z hali

Atlanta jest też jednym z nielicznych miast, w których kibice mogą wchodzić na trybuny. To właśnie tam LeBron miał niedawno scysję z fanką, która nazwał "Courtside Karen" ("Karen spod bocznej linii"). – Całą ligę przeniesiemy do miasta, które jest otwarte. Przestańmy się oszukiwać: pandemia nie ma nic wspólnego z organizacją ASG – rozkładał ręce LeBron, mówiąc, że w Atlancie będzie "fizycznie, ale nie mentalnie".

Zamiast zabawy, Mecz Gwiazd będzie "minibańką". To kolejna dziwna rzecz w nienormalnym sezonie

Gwiazdor Lakers, tak jak wielu innych koszykarzy, zwracał uwagę na absurd, jakim miało być zgrupowanie zawodników z całej ligi w jednym miejscu. Padało pytanie: co jeśli ktoś zakazi się koronawirusem? Sparaliżowana zostanie cała liga? Jak podaje ESPN, NBA bardziej boi się o graczy, którzy rozjadą się na urlopy na plaże w USA, na Wyspach Dziewiczych i w Portoryko, które według ESPN znajdują się na liście dozwolonych kierunków. – W Atlancie stworzymy minibańkę – przekonuje jeden z ligowych dyrektorów w rozmowie z "The Athletic". Koszykarze do Georgii dotrą w sobotni wieczór wyłącznie za pomocą prywatnych samolotów lub samochodów. Będą mogli przebywać wyłącznie w hotelu lub w hali, a do domów wylecą bezpośrednio po końcowej syrenie. To jeszcze ostrzejsze zasady niż w trakcie "normalnego" sezonu.

Katastrofa zamiast walki o play-off. Gwiazdor NBA dostał 41 mln i nie pomaga. Beal: Jestem wściekłyKatastrofa zamiast walki o play-off. Gwiazdor NBA dostał 41 mln i nie pomaga. Beal: Jestem wściekły

– Nie mam zamiaru umniejszać Meczowi Gwiazd, ale trwa pandemia. Nie będzie kibiców, rodzin, zabawy. Nie zyskujemy ani my, ani NBA. Po co to wszystko? – zastanawiał się Bradley Beal z Washington Wizards. Podobne pytania zadaje sobie wielu, ale 7 marca odbędzie się tradycyjne starcie Wschodu z Zachodem. Będzie ono inne niż wszystkie, ale do tego zdążyliśmy przywyknąć.