Kosmiczna różnica w zarobkach LeBrona Jamesa i największej gwiazdy WNBA

Po mistrzostwie NBA zdobytym przez Los Angeles Lakers i LeBrona Jamesa w USA wróciła dyskusja na temat dysproporcji w zarobkach kobiet i mężczyzn. Okazuje się jednak, że porównywana do Jamesa Sue Bird z WNBA zarabia podobnie, jak gwiazdor Lakersów, jeśli wziąć pod uwagę dochód obu lig.

Przed tygodniem Los Angeles Lakers wygrali po raz czwarty z Miami Heat i sięgnęli po mistrzostwo NBA, wygrywając serię finałową 4-2. Dla lidera zespołu LeBrona Jamesa to już czwarty tytuł, który zdobył z trzecią drużyną. Wcześniej sięgał po mistrzostwo z Miami Heat oraz Clevland Cavaliers.

Zobacz wideo Marcin Gortat o sytuacji na Florydzie: Jest kompletnie inaczej niż przed potężnym huraganem

Dla Jamesa był to 17. sezon spędzony na parkietach NBA. Pensja doświadczonego Amerykanina w poprzednim sezonie wyniosła 37,44 mln dolarów. Do tego należy doliczyć premię za zwycięstwo w lidze, która wyniosła 370 tys. dolarów.

W tym samym czasie po mistrzostwo WNBA, czyli kobiecego odpowiednika NBA, sięgnęły zawodniczki Seattle Storm. Ich liderka, Sue Bird, tak samo jak James, po raz czwarty wygrała ligę, rozgrywając też 17. sezon na koszykarskich parkietach. Jej zarobki były jednak nieporównywalnie mniejsze, co na nowo rozpoczęło dyskusję na temat dysproporcji w zarobkach kobiet i mężczyzn.

LeBron James zarobił 0,04 proc. dochodu, a Bird 0,03 proc.

W zakończonym właśnie sezonie Bird zarobiła 215 tys. dolarów, a jej premia za mistrzostwo wyniosła "tylko" 11356 tys. dolarów. Chociaż w teorii różnice między zarobkami Jamesa i Bird wyglądają na olbrzymie, w rzeczywistości są podobne - wszystko przez różnicę w kwotach wygenerowanych przez NBA i WNBA. Liga mężczyzn w poprzednim sezonie wygenerowała 7,4 mld dolarów dochodu. Oznacza to, że James zarobił 0,04 proc. dochodu całej ligi.

W przypadku WNBA liczby są nieporównywalnie mniejsze. Liga kobiet wygenerowała bowiem raptem 25 mln dolarów dochodu. Oznacza to, że Bird zarobiła 0,03 proc. dochodu całej ligi.

O różnicach w zarobkach kobiet i mężczyzn na przykładzie piłki nożnej szerzej napisał Michał Kiedrowski w swoim "Kiedrosporcie", gdzie twierdzi, że największą słabością kobiecej piłki są kibicki >>

Masz ciekawy temat związany ze sportem? Wiesz o czymś, co warto nagłośnić? Chcesz zwrócić uwagę na jakiś problem? Napisz do nas: sport.kontakt@agora.pl

Czytaj też: