LeBron James nie wytrzymał, był wściekły. Zszedł z parkietu przed końcem meczu [WIDEO]

W trzecim meczu finału NBA Los Angeles Lakers przegrali 104:115 z Miami Heat. LeBron James, lider zespołu z LA był tak wściekły na porażkę, że opuścił parkiet 10 sekund przed zakończeniem spotkania. Wszystko uchwyciły kamery.

Nie tak LeBron James wyobrażał sobie trzeci meczu finału NBA, w którym Los Angeles Lakers mierzyli się z jego byłym zespołem, Miami Heat. Po tym, jak Jeziorowcy wygrali dwa pierwsze starcia, w tym także byli faworytami. Tym razem rywalom z Florydy jednak nie sprostali, przegrywając z nimi 104:115. Głównie za sprawą Jimmy'ego Butlera, który zdobył 40 punktów, dokładając do nich 11 zbiórek i 13 asyst.

Zobacz wideo NBA. "Nawet w Dineylandzie nie można zamknąć zawodników na pół roku"

LeBron James nie wytrzymał. Opuścił parkiet przed końcem spotkania

Sfrustrowany grą ekipy z LA był jej lider, LeBron James. Były zawodnik Miami Heat był tak zły, że jego była drużyna prowadzi z jego obecną, że opuścił parkiet 10 sekund przed zakończeniem spotkania. Jego zachowanie skrytykowało wiele osób związanych z NBA, m.in. Mark Jackson, analityk ESPN, były trener Golden State Warriors. - Nie wyglądało to dobrze - powiedział. Sam James przed kamerami przyznał szczerze, że zachował się tak, ponieważ był sfrustrowany.

James jednocześnie podkreślił, że wierzy w LA Lakers i zdobycie mistrzostwa. - Wiem, że stać nas na więcej. Możemy grać lepiej. Wkrótce staniemy przed kolejną szansą na zbliżenie się do mistrzostwa. Nie możemy się doczekać - powiedział 35-latek.

Przeczytaj także: