Przełamanie Miami Heat w finale NBA! Triple-double niesamowitego Butlera

Miami Heat przełamało się w trzecim meczu finału NBA i pokonało Los Angeles Lakers 115:104. Fenomenalne spotkanie rozegrał Jimmy Butler, który zanotował triple-double zdobywając 40 pkt, 11 zbiórek oraz 13 asyst. Lakersi prowadzą w serii 2:1.

Miami Heat postanowiło wziąć sprawy w swoje ręce i po dwóch przegranych z rzędu, wrócić do walki o mistrzostwo NBA. W trzecim meczu finału koszykarze Franka Vogela wciąż musieli radzić sobie bez Gorana Dragicia i Bama Adebayo, ale w zwycięstwie nad Los Angeles Lakers pomogła agresywna gra od początku spotkania. W trzecim finałowym meczu NBA Jimmy Butler przyćmił duet LeBron James i Anthony Davis

Zobacz wideo NBA. "Nawet w Dineylandzie nie można zamknąć zawodników na pół roku"

Miami Heat przełamali się w finałach NBA. Jimmy Butler szalał na parkiecie

Koszykarze Miami Heat już od pierwszych sekund agresywnie wyskoczyli do Lakersów, dając przeciwnikom jak najmniej szans na rzut. Podwojone krycie Anthony'ego Davisa, mocne wejścia pod kosz i wycofanie piłki do wolnego zawodnika pozwoliło zdobyć w pierwszej kwarcie 13-punktowe prowadzenie, zmniejszone ostatecznie do trzech oczek.

Drugie dwanaście minut było bardziej wyrównane, jednak Los Angeles Lakers musiało szukać alternatyw po trzech przewinieniach w pierwszej połowie wspomnianego Davisa oraz stratach LeBrona Jamesa. W podwyższeniu wyniku zawodziła także skuteczność Miami Heat, którzy mimo dobrego startu w następnych fragmentach trafili tylko 5 z 22 rzutów z gry. Finalnie w przerwie meczu koszykarze Miami prowadziło 58:54.

Początek drugiej połowy wyglądał jeszcze lepiej w wykonaniu Heat. Zdobyte osiem punktów z rzędu dało 14-punktowe prowadzenie. Szybkie zmiany i powrót na parkiet Anthony'ego Davisa pozwoliły Lakersom zmniejszyć przewagę i dało chwilę na odpoczynek LeBronowi Jamesowi, który w tym meczu był najlepiej punktującym zawodnikiem swojej drużyny.

Do ostatnich 12 minut spotkania Los Angeles Lakers podchodzili z pięcioma punktami straty. LeBron James wykorzystał odpoczynek, a szybko zdobyte punkty dały prowadzenie, jednak nie na długo, ponieważ odpowiedź Heat przyszła bardzo szybko. Fenomenalna dyspozycja Jimmy'ego Butlera wróciła Miami Heat na właściwe tory. Pomogły przy tym błędy LeBrona Jamesa (8 strat - najwięcej w meczu), które pozwoliły zawodnikom Franka Vogela konstruować kolejne ofensywne akcje zakończone punktami. 

Ostatecznie Miami Heat pokonało Los Angeles Lakers 115:104. Koszykarzem meczu został Jimmy Butler, który przyczynił się do pierwszego zwycięstwa Miami w finale. Niski skrzydłowy królował we wszystkich statystykach, dokładając do punktów, asyst i zbiórek dwa zablokowane rzuty oraz dwa przejęcia piłki. W zespole Los Angeles Lakers najwięcej oczek zdobył LeBron James (25 pkt, 10 zbiórek, 8 asyst), z ławki wspierali go natomiast Markieff Morris i Kyle Kuzma dorzucając po 19 pkt.

 

Los Angeles Lakers prowadzi w finale NBA 2:1. Następne spotkanie przeciwko Miami Heat rozegrają w nocy z wtorku na środę (7 października) o godz. 3:00 polskiego czasu.