Davis i James jak Kobe i Shaq! "Niesamowita sprawa. To onieśmielające"

W takich koszulkach nie wypada nam przegrać. Jesteśmy dodatkowo zmotywowani, czujemy siłę - mówił tuż po meczu LeBron James. Lakersi zagrali w czarnych koszulkach, mających symbolizować mentalność Mamby, filozofię wyznawaną przez Kobego Bryanta, tragicznie zmarłej legendy klubu. LA pokonali Miami Heat 124-114, w drugim meczu finałów NBA i prowadzą już 2-0.

Drugi mecz finałów był popisem Anthony'ego Davisa (32 punkty, 14 zbiórek). On czuje wyjątkową więź z Kobem. Poznali się lepiej na igrzyskach olimpijskich w 2012 roku w Londynie. Mamba był zauroczony 19-latkiem. Uważał, że ma ogromny talent i może być przyszłością Lakersów. Gdy po raz pierwszy pojawił się wraz z rodzicami w Los Angeles, Kobe podszedł do nich i zaproponował: - Wezmę go pod swoje skrzydła. Będę się nim opiekował - wspominał Davis w wywiadzie dla ESPN. I tak się stało. Przez całe igrzyska Bryant opiekował się Davisem. Mimo że Anthony pozostawał graczem New Orlean Hornets, a później Pelicans, potrafił zadzwonić do jego rodziców, zapytać co słychać. Z Davisem pozostawał w częstym kontakcie smsowym, ale nie zdołał ściągnąć go do Lakers. Dopiero negocjacje przed tym sezonem sprawiły, że Anthony Davis znalazł się u boku LeBrona Jamesa. Kobe byłby pewnie zachwycony, patrząc na ich grę. 

Zobacz wideo

Tym bardziej że LeBron James i Anthony Davis idą w ślady Shaqa i Kobego. - To najlepszy duet, jaki widzieliśmy. Wielokrotni mistrzowie NBA, obaj niesamowicie dominowali, a do tego nie byli samolubni. Obaj mieli w sobie silny pierwiastek rywalizacji, ale grali głównie dla zespołu. Myślę, że ja i Bron idziemy tą samą drogą - stwierdził Davis na pomeczowej konferencji. Co do zespołowości i podejścia do gry Shaqa i Kobego, Davis trochę przesadził. Trener Phil Jackson wspominał w książce "11 mistrzowskich pierścieni", że Bryant za wszelką cenę chciał dyktować warunki gry i nie potrafił podporządkować się interesom drużyny. Jackson wiedział natomiast, że gra musi się opierać się na podkoszowej dominacji Shaqa. To dlatego przez wiele sezonów relacje między Kobem i Shaqiem były napięte i ostatecznie wielki center o gołębim sercu opuścił Los Angeles. 

LeBron James goni legendy

Meczowe statystki jasno pokazują jednak, że LeBron i Davis są na dobrej drodze, by dorównać legendarnej parze. Stali się pierwszym duetem od czasów Kobego i Shaqa, który zdobył w meczu ponad 60 punktów (James 33, Davis 32). - Sam fakt, że jesteśmy do nich porównywani, to dla mnie niesamowita sprawa. Oni robili niezwykłe rzeczy w obronie i ataku Mówienie o nas w tym kontekście jest onieśmielające - kręcił z niedowierzaniem głową James. Kobe i Shaq dokonali takiej sztuki aż pięciokrotnie (dwa razy w 2000 i 2002 i raz w 2001), więc przed Davisem i Jamesem jeszcze sporo pracy. Biją za to inne rekordy. Anthony Davis stał się trzecim graczem w historii, który w dwóch pierwszych meczach finałów w swojej karierze zdobył co najmniej 30 punktów. Dwóch poprzednich to Michael Jordan i Kevin Durant. Za to James, według statystyk ESPN, stał się piątym koszykarzem NBA, który w finałach zdobył co najmniej 30 punktów, mając 75-procentową skuteczność i dokładając do tego 10 zbiórek. W tym przypadku towarzystwo też jest ekskluzywne: Kareem Abdul-Jabbar, Shaquille O’Neal, Larry Bird i Kevin McHale. 

Po wygranym meczu z Miami LeBron podszedł do Antohny’ego i długo mówił mu coś na ucho. - O czym rozmawialiście? - dopytywała od razu dziennikarka ABC. LeBron pozostał nieugięty.- To zostaje między nami. Kolejne spotkanie zostanie rozegrane w nocy z niedzieli na poniedziałek o 1:30 polskiego czasu. 

Masz ciekawy temat związany ze sportem? Wiesz o czymś, co warto nagłośnić? Chcesz zwrócić uwagę na jakiś problem? Napisz do nas: sport.kontakt@agora.pl

Przeczytaj też: