Historyczny moment! Koszykarze zbojkotowali NBA. LeBron James: Pieprzyć to. Już dość

Historyczny moment w NBA: Milwaukee Bucks zbojkotowali piąty mecz mecz play off z Orlando Magic w proteście przeciw postrzeleniu Jacoba Blake'a. Zagrożone są też inne mecze. - Nie powinniśmy tu w ogóle przyjeżdżać - mówił dwa dni temu George Hill z Bucks o dokańczaniu sezonu NBA gdy trwa protest Black Lives Matter.

Milwaukee Bucks prowadzili w play off z Magic 3-1 i mogli w środę zapewnić sobie awans do drugiej rundy, ale nie pojawili się na parkiecie. Koszykarze Magic wyszli na rozgrzewkę, ale szybko zeszli do szatni. Dyskusje o zbojkotowaniu meczu trwały od niedzieli, kiedy wypłynęło nagranie pokazujące brutalną interwencję policji z Kenoshy, miasta w Wisconsin leżącego kilkadziesiąt kilometrów od Milwaukee. Na nagraniu widać, jak policjant strzela kilka razy z najbliższej odległości do wsiadającego do samochodu czarnoskórego Jacoba Blake'a. Wcześniej policjanci próbowali zatrzymać Blake'a, ale ten ignorował ich wezwania. Wiadomo, że poszkodowany miał przy sobie nóż, trwa dochodzenie mające wyjaśnić okoliczności zajścia, którego świadkami była trójka dzieci Blake'a. Poszkodowany trafił do szpitala w poważnym stanie.  

Zobacz wideo "Nawet w Dineylandzie nie można zamknąć zawodników na pół roku"

"Są rzeczy większe od koszykówki"

- Tak szczerze, to nie powinniśmy w ogóle do tego cholernego miejsca przyjeżdżać - mówił w poniedziałek George Hill z Bucks o dokańczaniu sezonu NBA podczas specjalnego turnieju w Orlando, gdy w Ameryce trwają protesty przeciw brutalności policji wobec czarnoskórych. - Przyjeżdżając tutaj odwróciliśmy uwagę od tego, co ważne - mówił Hill. Wielu koszykarzy - nie tylko Bucks - doszło po sprawie Blake'a do wniosku, że klękanie podczas hymnu i napisy Black Lives Matter w halach to za mało, gdy dzieje się tak źle. 

- Są rzeczy większe od koszykówki. Dziś pokazaliśmy, że mamy dość. Wystarczy. Potrzebna jest zmiana. Jestem dumny z chłopaków, stoimy za nimi murem, gdy walczą o tę zmianę - powiedział o bojkocie wiceprezes Bucks Alex Lasry. O bojkocie meczów dyskutowali też koszykarze Boston Celtics i Toronto Raptors, którzy zaczynają rywalizację w półfinale Konferencji Wschodniej, oraz Houston Rockets i Oklahoma City Thunder. Trener Raptors Nick Nurse przyznał, że w jego drużynie są rozmowy o tym, czy nie należałoby przerwać turnieju i wracać do domów.  

Sterling Brown z Bucks, syn policjanta, sam swego czasu doświadczył metod policji z Milwaukee: w styczniu 2018, wezwany do wylegitymowania się po zaparkowaniu na kopercie, został skuty w kajdanki i potraktowany paralizatorem. Policjantów rozwścieczyło, że wszedł z nimi w dyskusję i nie chciał wyjąć rąk z kieszeni. - Sprawa, która powinna się skończyć wypisaniem zwykłego mandatu, skończyła się zatrzymaniem z nadużyciem siły - mówił Brown, który po tej sprawie pozwał policję i odrzucił propozycję ugody.

- To niesamowite, że my nadal kochamy ten kraj, a ten kraj tego nie odwzajemnia. Smutne. Ja powinienem być po prostu trenerem. A ciągle wraca temat mojego koloru skóry. Naprawdę smutne. To musi się poprawić. Ale my musimy żądać, żeby się poprawiło – mówił trener Los Angeles Clippers Doc Rivers.

"Pieprzyć to. Chcemy zmiany. Już dość" - napisał po decyzji Bucks LeBron James na Twitterze. A NBA zdecydowała o przełożeniu dwóch pozostałych środowych meczów: Houston z Oklahoma City i Los Angeles Lakers z Portland Trail Blazers.

Przeczytaj też:

Pobierz aplikację Sport.pl LIVE na Androida i na iOS-a

Sport.pl LiveSport.pl Live .