Wiadomo, dlaczego bliscy Michaela Jordana nie pojawili się w dokumencie. "Od początku zadaliśmy sobie pytanie, o czym mówimy'

Po udostępnieniu ostatnich odcinków serialu "The Last Dance" pojawiło się wiele komentarzy dotyczących nieporuszenia w nim życia prywatnego Michaela Jordana. W rozmowie z ESPN Mike Tollin, producent wykonawczy serialu, wyjaśnił, dlaczego zdecydowano się na nieporuszenie tych wątków.

W serialu "The Last Dance" poruszono wiele kwestii związanych z karierą Michaela Jordana. Widzowie serialu zwrócili jednak uwagę, że zabrakło tematu życia prywatnego legendarnego koszykarza, bo nie pojawiły się sceny z udziałem Juanity Vanoy, jego pierwszej żony, i Yvette Prieto, która jest jego żoną od 2013 roku.

Zobacz wideo Zobacz "Wilkowicz Sam na Sam" z Wilfredo Leonem

W międzyczasie pojawiło się wiele teorii spiskowych, mających wytłumaczyć decyzję twórców serialu. Według niektórych widzów, Michael Jordan sam nie zgodził się na obecność swoich żon w produkcji. Ostatecznie głos postanowił zabrać Mike Tollin, producent wykonawczy serialu, który w rozmowie z ESPN uciął wszelkie spekulacje.

Twórcy nie interesowali się życiem prywatnym Michaela Jordana

- Mieliśmy listę kontrolną do serialu: jego grę, temat emerytury, śmierć ojca, jego kolegów z drużyny. Myślę, że mówiliśmy o wszystkich tych rzeczach. Od samego początku zadawaliśmy sobie pytanie, czy mówimy o jego karierze, czy dramacie domowym. Wierzyliśmy, że to ma być historia jego kariery, a Jason [Hehir, reżyser serialu - przyp.red.] i ja podzieliliśmy brak zainteresowania tematem jego żon i dzieci - przyznał Tollin.

- Michael jest jedną z osób, które najbardziej chronią swoją prywatność, jaką poznałem. Cieszy się, ze to już koniec kariery. Chce kontynuować swoje prywatne życie, regularnie zaplanowane życie. Nigdy nam nie mówił, że nie możemy rozmawiać z jego żonami, ale nie sądziliśmy, aby to było konieczne - dodał Tollin.

Przeczytaj także:

Więcej o: