Los Angeles Clippers znów przegrywają, Gortat zbiera i podaje

Marcin Gortat był najlepszym podającym i zbierającym Los Angeles Clippers w przegranym 87:125 meczu z San Antonio Spurs. Zespół Polaka jest w dołku. Wygrał tylko jeden z pięciu ostatnich meczów.

Los Angeles Clippers są jedną z rewelacji początku sezonu NBA, przez moment byli nawet liderami silnej Konferencji Zachodniej, ale ostatnio złapali zadyszkę. Z ostatnich pięciu meczów wygrali tylko jeden po dogrywce z najsłabszymi w NBA Phoenix Suns. W dwóch ostatnich spotkaniach mierzyli się z czołową ekipą NBA Toronto Raptors, w czwartek ich rywalami byli San Antonio Spurs. I Clippers dwa razy wysoko przegrali - z Raptors 99:123, ze Spurs 87:125.

Zespół spadł na czwarte miejsce na zachodzie, ale powodów do paniki nie ma. Bo i różnice w tej konferencji są niewielkie. Pierwszy zespół - Denver Nuggets, od przedostatniego, dzieli ledwie pięć zwycięstw. Los Angeles Clippers łatwego kalendarza nie mają, w osiem dni zagrają pięć trudnych meczów. Jeszcze przed świętami zmierzą się z Oklahoma City Thunder, Portland Trail Blazers, Dallas Mavericks, Denver Nuggets i Golden State Warriors.

Marcin Gortat po dwóch meczach przesiedzianych na ławce rezerwowych wrócił na dwa ostatnie spotkania do pierwszej piątki. Z Raptors rzucił siedem punktów i miał po siedem zbiórek oraz asyst w 19 minut. W czwartkowym meczu ze Spurs biegał po parkiecie 23 minuty, trafił tylko jeden z pięciu rzutów z gry, ale z pięcioma asystami był najlepszym podającym drużyny, nikt też nie miał większej liczby zbiórek od niego (osiem).

Gortat w tym sezonie gra średnio 17,5 minuty, rzuca 5,5 punktu i ma 5,6 zbiórki na mecz. Statystycznie to jego najgorszy sezon odkąd w 2010 roku opuścił Orlando Magic.