NBA. Wizards znów przegrali z Hornets

Washington Wizards nie potrafią grać z Charlotte Hornets. Z rywalami z Karoliny Północnej przegrali po raz trzeci w sezonie, tym razem 105:122. Marcin Gortat rzucił sześć punktów i miał osiem zbiórek.

Wizards przed meczem z Hornets wygrali osiem z dziesięciu poprzednich spotkań, dzień wcześniej ograli Cleveland Cavaliers z LeBronem Jamesem. Znów jednak z przeciętną ekipą z Charlotte sobie nie poradzili.

Największym problemem nie była skuteczność w ataku. W końcu trafiali z gry blisko 50 procent rzutów i wykorzystali 16 z 17 rzutów wolnych. Gorzej było z rozgrywaniem akcji - Wizards mieli 14 strat w meczu, po których stracili aż 28 punktów. Słabo współpracowali w defensywie, pozwolili rywalom na 17 celnych rzutów z dystansu, choć jeśli chodzi grę w obronie na obwodzie należą do ligowej czołówki. W całym meczu stracili aż 122 punkty, co jest ich najgorszym wynikiem od 17 stycznia, gdy 133 punkty rzucili im... Hornets.

24 punkty dla Hornets rzucił Kemba Walker, 23 dołożył rezerwowy Frank Kaminsky, a 15 miał skrzydłowy Marvin Williams.

33 punkty dla Wizards rzucił Bradley Beal, a 16 punktów miał Otto Porter. Marcin Gortat rzucił sześć punktów (3/5 z gry), miał osiem zbiórek (dwie w ataku), trzy asysty, ale też stratę i cztery faule. Zagrał aż 27 minut głównie dlatego, że jego zmiennik Ian Mahinmi miał ogromne kłopoty z faulami (pięć przewinień w 10 minut).

Wizards z bilansem 34-25 są na czwartym miejscu na Wschodzie. W kolejnym meczu, w niedzielę, zagrają u siebie z Philadelphia 76ers (31-25).

Najlepszą drużyną Konferencji Wschodniej są Toronto Raptors (41-17), którzy w piątek przegrali po dogrywce z Milwaukee Bucks 119:122. Najlepszy bilans w całej NBA mają Houston Rockets (45-13). Ekipa z Teksasu w piątek pokonała 120:102 Milwaukee Bucks.

Zobacz wideo