NBA. Wizards ograli Bucks, double-double Gortata, rekord Beala

Washington Wizards wygrali ważny wyjazdowy mecz z Milwaukee Bucks 99:88, a Marcin Gortat rzucił 10 punktów i miał 15 zbiórek. Jego kolega z drużyny Bradley Beal został najmłodszym graczem, który trafił 700 rzutów za trzy punkty w karierze.

Wizards wrócili na zwycięską ścieżkę, bo do ich składu wrócił John Wall. Rozgrywający ma problem z kolanem, ale w poniedziałek lekarze zezwolili mu na grę, więc i Wizards było łatwiej. Wall trafił tylko 5 z 13 rzutów z gry, miał sześć asyst - nawet jak na jego możliwości nie są to statystyki powalające na kolana, ale sama jego obecność sprawiała, że drużynie z Waszyngtonu grało się lepiej, a rywalom broniło trudniej.

Wizards nieco odskoczyli rywalom w końcówce trzeciej kwarty, gdy rzucili siedem punktów  z rzędu, a odskoczyli na bezpieczny dystans na początku czwartej części meczu. Po serii punktowej 13:4 ich przewaga urosła do 16 punktów (86:70). Mecz wygrali 99:88.

Marcin Gortat na parkiecie biegał przez 35 minut, zdobył 10 punktów (4/10 z gry, 2/4 z rzutów wolnych), miał 15 zbiórek (najwięcej w sezonie), trzy asysty i tylko jedną stratę.

Najskuteczniejszym graczem Wizards był Bradley Beal, który rzucił 23 punkty, a przy okazji został najmłodszym koszykarzem w historii ligi, który trafił 700 rzutów z dystansu. 24-latek potrzebował jednej celnej "trójki". Sprawę załatwił w trzeciej kwarcie, gdy dostał dobrą zasłonę od Gortata i podanie od Walla.

Beal w poniedziałek miał dokładnie 24 lata i 145 dni. Był o cztery dni młodszy od J.R. Smitha, do którego do tej pory należał rekord.

23 punkty dla Bucks rzucił Giannis Antetokounmpo, 15 miał Kris Middleton, a 14 Eric Bledsoe.

Dla Wizards była to ważna wygrana, bo przerwała serię dwóch porażek z rzędu. Z bilansem 10-7 ekipa z Waszyngtonu wciąż jest na piątym miejscu na Wschodzie. Prowadzą Boston Celtics, którzy wygrali już 16 meczów z rzędu.

W środę zespół Gortata zagra z Charlotte Hornets.