NBA. Marcin Gortat 66. graczem NBA według Sports Illustrated

- Łatwo jest go niedoceniać. To czemu Gortat zawdzięcza miejsce w lidze to jego ogromna niezawodność - uzasadnia "Sports Illustrated" 66. miejsce Marcina Gortata w swoim dorocznym rankingu.

Magazyn „Sports Illustrated” od lat szereguje zawodników na podstawie ich potencjału przed zbliżającym się sezonem. Prezentowana jest najlepsza setka, co kilka dni ujawniane są kolejne typy dziennikarzy. Przed rokiem Gortat w zestawieniu był 55., w tym sezonie zdaniem „Sports Illustrated” Polak będzie 66. najlepszym koszykarzem NBA.

W zestawieniu Gortat wyprzedził m.in. Dirka Nowitzkiego (71. miejsce) z Mavericks, Dwighta Howarda (73.) z Hornets, Dwyane’a Wade’a (74.) z Bulls czy środkowego Toronto Raptors Jonasa Valanciunasa (80. miejsce).

- Łatwo jest niedoceniać Gortata. W lidze jest wielu środkowych o większych umiejętnościach technicznych niż Polak. Są też gracze, którzy są większym zagrożeniem pod koszem, lepiej bronią i podają, potrafią rzucać z większej liczby pozycji. To czemu Gortat zawdzięcza miejsce w lidze to jego ogromna niezawodność. Każdego wieczoru zespół Gortata korzysta na jakości, jakiej on dostarcza - tłumaczy Rob Mahoney, jeden z twórców zestawienia.

W poprzednim sezonie Gortat zagrał we wszystkich 82 meczach Washington Wizards w sezonie zasadniczym, rzucał średnio 10,8 punktu na mecz, miał 10,4 zbiórki (najwięcej w karierze) i 0,7 bloku. W play-off miał średnie 8,1 punktu, 11 zbiórek i 1,5 bloku.

- W lidze, w której wielu graczy jest jednowymiarowych, Gortat daje radę po obu stronach parkietu. Wizards zawsze z Gortatem na parkiecie bronili przyzwoicie, mimo że wielu graczy potrafi lepiej chronić obręcz czy żwawiej się poruszać. Takim graczom jak John Wall, Bradley Beal łatwiej jest zdobywać punkty, gdy Gortat jest z nimi na parkiecie, czy to dzięki jego świetnym asystom (był pierwszy ex aequo pod względem asyst zasłoną w lidze) czy dzięki jego dostępności. Gortat nie ma szczególnie szerokiego repertuaru zagrań w ataku, ale potrafi wykorzystywać swoje atuty i być gotowym otrzymane piłki. Nie ma nic szczególnego w tej jego umiejętności łapania i oddawania rzutów w ruchy - podkreśla Mahoney.

Zasłony to jedna z tych rzeczy, które Gortat opanował do perfekcji. To dzięki nim wyrobił sobie markę w pierwszych latach kariery w Orlando Magic. Zasłony pozwoliły mu też prawdziwie rozbłysnąć w barwach Phoenix Suns, gdzie mógł korzystać ze świetnych podań Steve’a Nasha, a w Wizards stały się po prostu ważnym elementem taktyki.

Gortat i Wizards już 26 września rozpoczną przygotowania do sezonu. W pierwszym meczu zmierzą się u siebie z Philadelphia 76ers.