NBA. Cavaliers oddali Irvinga do Celtics i jeszcze na tym zyskali

Hitowa wymiana w NBA. Dwie najlepsze drużyny Konferencji Wschodniej - Cleveland Cavaliers i Boston Celtics - wymieniły się rozgrywającymi. Kyrie Irving będzie w Celtics, a Isaiah Thomas zagra u boku LeBrona Jamesa.

O odejściu Irvinga z Cavs mówiło się w NBA od tygodni, gdy na jaw wyszło, że sam koszykarz poprosił ekipę z Cleveland o znalezienie mu nowego klubu. Miał już dość bycia w cieniu LeBrona Jamesa. Rozgrywający miał związane ręce, bo ma jeszcze ważny kontrakt, musiał liczyć na chęć pomocy ze strony klubu. Cavaliers rozmawiali z różnymi drużynami, by we wtorkowe popołudnie dojść do porozumienia z Boston Celtics.

W wymianie Irving trafi do Bostonu, a w przeciwnym kierunku powędrują rozgrywający Isaiah Thomas, skrzydłowy Jae Crowder, środkowy Ante Zizić oraz wybór w pierwszej rundzie przyszłorocznego draftu. Po wymianie obie drużyny mogą być zadowolone, a i Irving narzekać nie może.

Celtics gotowi do wygrywania

25-letniemu rozgrywającemu jeszcze przez jakiś czas wypominać się będzie, że nie chciał walczyć o tytuł u boku najlepszego koszykarza NBA, ale Cavaliers wymianą życia mu dodatkowo nie utrudnili. Irving trafił do drużyny, która jest gotowa do wygrywania tu i teraz, ma bardzo dobrego trenera Brada Stevensa, a latem Celtics przebudowali nieco zespół, by bić się o awans do wielkiego finału NBA.

Do Celtics dołączył Gordon Hayward, w wymianie z Detroit Pistons w zamian za Avery’ego Bradley’a pozyskali Marcusa Morrisa, a w drafcie z trzecim numerem wybrali obiecującego skrzydłowego Jaysona Tatuma. W Irvingu zyskują kolejną młodą gwiazdę z wielkim talentem ofensywnym i względny spokój latem przyszłego roku - kontrakt Isaiaha Thomasa wygasa po tym sezonie, a koszykarz oczekuje wielkiej podwyżki. Irving ma umowę ważną jeszcze przynajmniej dwa lata (trzeci rok kontraktu zależy od zawodnika), jest młodszy, ma więcej doświadczenia w play-off. Razem z Haywardem i Alem Horfordem powinien utworzyć trzon drużyny, która będzie chciała podbić Konferencję Wschodnią.

Cavs wyszli z twarzą

Ale i Cavaliers mogą czuć się zwycięzcami tej wymiany. Kobe Altman, który pracę jako generalny menedżer drużyny wicemistrzów NBA rozpoczął ledwie kilka tygodni temu, za jednym zamachem rozwiązał kilka problemów. Po pierwsze, na rynku, w którym de facto nie ma żadnych rozgrywających o statusie gwiazdorskim „do wzięcia”, ściągnął za Irvinga następcę najlepszego z możliwych, który ma przed sobą ostatni rok kontraktu i będzie walczył o kolejny kontrakt. Thomas nie jest zawodnikiem bez wad, jego gra w obronie jest kłopotem, a i z kontuzjami ma ostatnio wiele przygód, ale w ataku potrafi być nie do zatrzymania.

Po drugie, za Irvinga dostali jeszcze dwóch wartościowych graczy. Jae Crowder może być defensywną odpowiedzią na takich graczy jak Giannis Antetokounmpo czy Kevin Durant, co da nieco wytchnienia w obronie LeBronowi Jamesowi. Obiecujący środkowy z Chorwacji Ante Zizić, wybrany w pierwszej rundzie zeszłorocznego draftu, dostanie szansę debiutu w NBA w drużynie finalistów NBA. A na dodatek Cavaliers dostali jeszcze wybór w pierwszej rundzie draftu 2018.

Altman jedną wymianą sprawił, że LeBron James może mieć poczucie, że jego drużyna będzie porównywalna do tej zeszłorocznej i szanse na finał wciąż ma duże, zaoszczędził właścicielowi Danowi Gilbertowi blisko 29 mln dolarów, które ten musiałby zapłacić do kasy NBA z tytułu tzw. podatku od luksusu i pozwolił zespołowi wyjść z twarzą z najpoważniejszego kryzysu od lat. W końcu jeszcze miesiąc temu Cavaliers nie mieli generalnego menedżera, jedna z gwiazd domagała się transferu, a James grymasił i dawał do zrozumienia, że to może być jego ostatni sezon w Cleveland.

Cavaliers nie mają gwarancji, że tą wymianą przekonają Jamesa do pozostania w Ohio na dłużej, ale ich sytuacja jest lepsza. W wariancie idealnym na kolejny rok zostanie nie tylko James i Thomas. Ale gdyby James zdecydował się nie przedłużać umowy z Cavs, zespół może próbować utworzyć trzon wokół Thomasa i Kevina Love’a, a dzięki wyborowi w drafcie ma szansę na pozyskanie w wymianie kolejnej gwiazdy. Gdyby nie udało się zatrzymać ani Jamesa, ani Thomasa, Cavaliers będą gotowi do gruntownej przebudowy.

Smaczku wymianie pomiędzy Cavaliers i Celtics dodaje fakt, że obie drużyny spotkają się w pierwszym meczu sezonu już 17 października.

Zobacz wideo