NBA. Philadelphia 76ers będą wybierać z pierwszym numerem draftu

NBA potwierdziła wymianę pomiędzy Boston Celtics a Philadelphia 76ers. Zespoły pozamieniały się swoimi wyborami przed czwartkowym draftem. Sixers po raz drugi z rzędu będą wybierać z numerem pierwszym, Celtics z numerem trzecim.

Celtics w zamian za „jedynkę” w tegorocznym drafcie otrzymali wybór z trzecim numerem oraz wybór w pierwszej rundzie przyszłorocznego draftu (należący pierwotnie do Los Angeles Lakers) albo wybór z pierwszej rundy draftu 2019 (należący pierwotnie do Sacramento Kings).

Sixers bardzo zależało na wyborze z pierwszym numerem, bo tylko on gwarantuje takiego zawodnika, jakiego im najbardziej potrzeba. W Filadelfii brakuje klasowego rozgrywającego, w tegorocznym drafcie najlepszym zawodnikiem na tej pozycji wydaje się być Markelle Fultz i to on najprawdopodobniej trafi do Sixers.

Zespół z Filadelfii drugi rok z rzędu i po raz czwarty w historii będą wybierać w drafcie z pierwszym numerem. W zeszłym roku w ten sposób pozyskali Bena Simmonsa. W 1996 roku do 76ers trafił Allen Iverson, a w 1973 Doug Collins.

Prezes Celtics Danny Ainge uważa, że zawodnik, którego upatrzyli sobie Celtics nie zostanie wybrany ani z numerem pierwszym ani drugim (przez Lakers). - Z numerem trzecim weźmiemy tego samego gracza, którego wzięlibyśmy z numerem pierwszym. A tak pozyskaliśmy jeszcze dodatkowy wybór w drafcie - tłumaczył.

Celtics z numerem trzecim wybiorą prawdopodobnie podkoszowego Josha Jacksona.

Z numerem drugim będą wybierać Los Angeles Lakers.

Draft NBA odbędzie się w czwartek. Wśród zawodników zgłoszonych jest jeden Polak - środkowy Przemysław Karnowski, który przez pięć lat grał na uczelni Gonzaga. W tym roku grał w finale rozgrywek akademickich. Polaka próżno szukać w czołówkach zestawień najlepszych graczy dostępnych w drafcie, ale szanse na wybór są.

Do tej pory w drafcie wybrano trzech Polaków - Marcina Gortata, Macieja Lampego i Szymona Szewczyka. Tylko ten ostatni nie zagrał w najlepszej lidze świata. Cezary Trybański, pierwszy Polak w NBA, nie był wybrany w drafcie.

Dobra gra w Final Four NCAA przepustką do NBA? "Przemek jest tak zeskautowany, że te ostatnie mecze nie będą miały znaczenia"