Sport.pl

NBA. Pogrzebu Wizards nie było. Zwycięska trójka Johna Walla

John Wall rzutem za trzy punkty na 3,5 sekundy przed końcem zapewnił Washington Wizards zwycięstwo z Boston Celtics 92:91 i doprowadził do siódmego meczu o finał Konferencji Zachodniej.

7,7 sekundy przed końcem Wizards przegrywali 89:91, ale mieli jeszcze piłkę. Marcin Gortat stawiał zasłonę dla Bradley’a Beal, ale ten nie był w stanie się wyswobodzić. Piłka w końcu trafiła do Johna Walla, ten miał przed sobą Avery’ego Bradley’a, zrobił dwa kroki w kierunku rywala i rzucił z dystansu. Piłka wpadła do kosza, hala Verizon Center eksplodowała w ekstazie.

Celtics mieli jeszcze szanse ten mecz wygrać. Wprowadzali piłkę do gry na połowie Wizards, Jae Crowder oddał piłkę Thomasowi, a ten rzucił nad wyciągniętymi rękoma Otto Portera. Do kosza jednak nie trafił, mecz numer siedem stał się faktem. John Wall wskoczył na stół sędziowski.

-Chciałem kibicom podziękować za doping i pokazać im, jak bardzo ich kochamy. To dlatego wskoczyłem na ten stół. Chciałem pokazać jak bardzo mi zależy, jak będziemy walczyć i nigdy się nie poddamy - powiedział Wall.

Dodatkową motywację Wizards zapewnili Celtics, którzy na mecz przyjechali ubrani w czarne, pogrzebowe garnitury. Chcieli tym samym zaznaczyć, że zamierzają serię zakończyć już w piątek. Tak się jednak nie stało. - Chyba my powinniśmy opatentować te czarne stroje - stwierdził trener Scott Brooks, nawiązując do styczniowego starcia obu drużyn, na które to Wizards przyjechali ubrani na czarno. Ale drużyna z Waszyngtonu tamten mecz wygrała.

Wall rzucił w tym meczu 26 punktów, spudłował 16 z 25 rzutów z gry, ale ten najważniejszy trafił. Miał też osiem zbiórek, dwie asysty i dwa boki.

33 punkty dla Wizards rzucił Bradley Beal. I on też miał nie mały wkład w zwycięstwo. W szalonej czwartej kwarcie, w zasadzie jej końcówce, gdy Celtics odskoczyli na pięć punktów (82:87), trafił ważny rzut za trzy punkty.

Marcin Gortat znów był ważnym graczem Wizards, ale skupionym na robocie „na zapleczu”. 13 zbiórek (cztery w ataku), dwie asysty, przechwyt i blok, a do tego cztery punkty (2/3 z gry). A co najważniejsze, gdy Polak był na parkiecie jego zespół ten fragment meczu wygrał różnicą sześciu punktów. Nikt lepszego wskaźnika w tym meczu nie miał.

Po 27 punktów dla Celtics rzucili Thomas i Bradley, a 20 punktów miał Al Horford.

Decydujące starcie, które wyłoni rywala dla mistrzów NBA - Cleveland Cavaliers - o godz. 2 w nocy z poniedziałku na wtorek polskiego czasu.

Zobacz wideo
Więcej o:
Komentarze (8)
NBA. Pogrzebu Wizards nie było. Zwycięska trójka Johna Walla
Zaloguj się
  • mirasko70

    Oceniono 15 razy 15

    "... doprowadził do siódmego meczu o finał Konferencji Zachodniej." Od kiedy Celtics i Wizards zmienili Konferencję? Na czas playoffs? Z tego co pamiętam, w sezonie zasadniczym grali na Wschodzie.

  • Johnny Bravo

    Oceniono 10 razy 10

    "stawiał zasłonę dla Bradley’a Beal" ??!!?? Translator zawiódł?!

  • Adam Kubanek

    Oceniono 9 razy 9

    Waszyngton jest na wschodzie, wiec nie walczy o finał konferencji zachodniej jak sugeruje autor artykułu.

  • mer-llink

    Oceniono 4 razy 4

    Łojezusicku!!!
    Jak ten Pan Owczarek Michał potrafi bredzić nad-używając polskiego języka!!!
    Zachwycająco!!!
    Co zdanko, to byk.
    Nie będę wypisywac wszystkich, bo nadmiar, ale parę:
    "...doprowadził do siódmego meczu o finał Konferencji Zachodniej...."
    "...stawiał zasłonę dla Bradley’a Beal, ale ten...."
    "...miał nie mały wkład w zwycięstwo..."
    P.S> Pan Owczarek Michał jest brylantowym przykładem tzw. Żurnalistyki Sportowej: mało wiedzy + dystrofia polszczyzny. Pewnie wysoko w żurnalistyce zajdzie.

  • 0zatkaokakao0

    Oceniono 4 razy 4

    JAKIEJ ZACHODNIEJ?????????

  • ezo-mir

    0

    Oglądałem tylko pierwszą połowę, ale widzę że w drugiej niewiele się zmieniło. Gdyby WAS trafiali choćby wolne na przyzwoitym poziomie, lub trafiali trójki tak jak potrafią, to mecz nie byłby taki wyrównany.
    Szanse w rewanżu 50:50, pomimo meczu na wyjeździe.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX