Marcin Gortat kontra Dwight Howard o drugą rundę play-off NBA

Marcin Gortat po raz pierwszy zagra w play-off przeciwko Dwightowi Howardowi, z którym przez ponad trzy lata trenował, kumplował się, a na początku kariery w NBA pożyczał od niego ubrania. W niedzielę ich drużyny - Washington Wizards Polaka i Atlanta Hawks Amerykanina - zaczynają grę o awans do półfinału Konferencji Wschodniej. Początek meczu w niedzielę o godz. 19.

- Jego kariera świetnie się rozwija. przyszedł do NBA kilka lat po mnie i zawsze ciężko pracował. Jestem szczęśliwy i dumny, jak Marcin zmienił się przez te lata. Miło popatrzeć, jak ktoś z mało znanego zawodnika staje się pierwszolplanową postacią swojej drużyny. Robi dużo dobrego na parkiecie dla Wizards, jest ambasadorem Polski w świecie - tak mówił Howard o Gortacie w grudniowym w reportażu „Weteran” przygotowanym przez Roberta El Gendy’ego.

Gdy Polak trafił do NBA, mówił, że Howard jest dla niego jak kuzyn albo nawet ktoś więcej. - Dwight jest dla mnie mentorem, ale poza boiskiem - mówił "Gazecie Wyborczej" po swoim debiutanckim sezonie, gdy zdarzało mu się pożyczać od Howarda ubrania.

Polak długo był zmiennikiem jednej z największych gwiazd ligi w tamtym czasie. Grał po góra kilkanaście minut, jego zadania ograniczały się do gry w obronie, zbiórek, zasłon. Na punkty musiał ciężko pracować. Harował też na treningach, gdzie za każdym razem stawał twarzą w twarz z Howardem.

Ich ścieżki rozeszły się w grudniu 2010 roku. Wtedy Polak w wyniku wymiany zmienił klub. Orlando Magic, w którym zaczynał karierę, zagrał w finale NBA i dostał pierwszy wielki kontrakt, zamienił na Phoenix Suns. I niemal z miejsca z mało znanego rezerwowego stał się jedną z pierwszoplanowych postaci klubu z Arizony. Wyzwolony z roli zmiennika Gortat zaczął regularnie rzucać po więcej niż 10 punktów i zbierać średnio po prawie 10 piłek w każdym meczu. Doszusował do czołówki środkowych ligi, w 2013 roku przeszedł do Washington Wizards, gdzie stał się jednym z liderów drużyny.

„Już go nie potrzebuję”

Od transferu z Howardem nie musiał mierzyć się już na treningach, ale stanął już nie raz oko w oko w meczu NBA. Ich pierwsze starcie w marcu 2011 roku było bacznie obserwowane przez dziennikarzy i kibiców.

Jak relacjonował dziennik "Arizona Republic", w trakcie meczu ani tuż po nim Gortat z Howardem nie zamienili ani jednego słowa, nie podali sobie nawet ręki. Na ich twarzach było widać determinację i zacięcie, przyjaznych spojrzeń - już nie. - Nic się nie stało. Jestem teraz w innym zespole, już go nie potrzebuję - powiedział Gortat zapytany o całą sytuację. I dodał: - Ale w moim pierwszym roku w NBA bardzo mi pomógł.

Amerykanin o Polaku wyrażał się z większą kurtuazją. - Fajnie go było znowu zobaczyć. Przed halą wisi wielka flaga z jego podobizną, wygląda na niej rewelacyjnie i bardzo się z tego cieszę - mówił wtedy środkowy Magic.

Howard miał powody do zadowolenia, bo jego zespół wygrał aż 111:88, a on sam zdobył zdobywając 26 punktów, 15 zbiórek i 5 bloków. Statystyki Gortata? 12 punktów i cztery zbiórki. Polak, choć był wyraźnie słabszy, wstydzić tamtego meczu się nie powinien.

„Polak dobrze ustawiał się w obronie i zmusił najlepszego centra ligi do rzutów z trudnych pozycji - przeciwko Gortatowi trafił tylko pięć z 12 prób. Za to w ataku Polak wykorzystywał to, że Howard zostawał bliżej kosza, i często rzucał z półdystansu. - Wiedziałem, że będzie to robił. Ćwiczył ten rzut do upadłego, od tego zaczynał każdy trening - mówił Amerykanin.” - pisaliśmy wtedy w Sport.pl.

Marcin Gortat kontra Dwight HowardMarcin Gortat kontra Dwight Howard Sport.pl

Liczby dla Howarda

Gortat przeciwko Howardowi do tej pory 14. razy. Drużyny Amerykanina wygrały osiem z tych starć, choć ostatnio to zespoły Polaka są na fali. W tym sezonie Wizards Gortata wygrali trzy z czterech pojedynków z Hawks Howarda.

Patrząc na liczby też Amerykanin w tych bezpośrednich starciach wypada lepiej. W meczach przeciwko drużynom Gortata rzucał do tej pory średnio 16,7 punktu przy blisko 57-procentowej skuteczności z gry, zbierał 12,6 piłek i miał 1,4 bloków na mecz. Liczby Polaka? 9,1 punktu na mecz przy 52-procentowej skuteczności, 9,1 zbiórki i 1,3 bloku.

Jak było w tym sezonie? Gortat w meczach z Hawks miał 8,8 punktu przy blisko 62-procentowej skuteczności oraz 10,8 zbiórki oraz blok. Howard rzucał 14,3 punktu na mecz przy 54-procentowej skuteczności i miał 14,8 zbiórki.

Stawką druga runda

Wizards są faworytem rywalizacji w pierwszej rundzie play-off, ale Hawks, choć przegrali trzy z czterech meczów z drużyną z Waszyngtonu, nie są słabiakami.

- Jesteśmy podekscytowani, bo po roku przerwy play-off wraca do Waszyngtonu. Mamy nadzieję na dwa zwycięstwa u siebie, ale to nie będzie łatwe zadanie. Atlanta to naprawdę bardzo dobry zespół, mają bardzo bystrego trenera. Rywalizacja z Dwightem Howardem pod koszem będzie dla mnie dodatkowym wyzwaniem. Nie będzie tak łatwo, jak wiele osób się spodziewa - mówi Gortat.

Jego pojedynek z Howardem pod koszami będzie jedną z kluczowych rywalizacji tej serii. Hawks słyną z dobrej obrony, ale cieniują w ataku. Howard w meczach z Wizards w tym sezonie był jedną z jaśniejszych postaci. Zadanie Gortata? Ograniczyć Amerykanina najbardziej jak to się da.

Rywalizacja w play-off NBA we wszystkich rundach toczy się do czterech zwycięstw. Lepsza drużyna z pary Wizards - Hawks zagra w półfinale Konferencji Wschodniej ze zwycięzcą serii Boston Celtics - Chicago Bulls.