NBA. Przepychanka w meczu Thunder - Warriors, Westbrook zatrzymany

Golden State Warriors po raz czwarty w tym sezonie dość łatwo pokonali Oklahoma City Thunder, tym razem 111:95. Choć w meczu nie zagrał kontuzjowany Kevin Durant, znów między koszykarzami zawrzało.

Do spięcia doszło w końcówce pierwszej połowy. Semaj Christon i Stephen Curry przepychali się o pozycję, w obronie swojego stanął Russell Westbrook, po chwili dołączyli inni zawodnicy. Sędziowie szybko wkroczyli, żeby konflikt nie eskalował, a potem długo analizowali wideo i rozdali cztery przewinienia techniczne.

- Zawsze będę stawał w obronie swoich kolegów. Gdy widzę, że któremuś dzieje się krzywda, wkraczam do akcji. Curry popychał Christona, stanąłem miedzy nimi - tłumaczył Westbrook.

Dla niego i graczy Thunder spotkania z Warriors to zawsze dodatkowa mobilizacja. W poprzednim sezonie drużyna z Oklahoma City była o krok od wyeliminowania Warriors w finale Konferencji Zachodniej, ale w rywalizacji do czterech zwycięstw roztrwoniła prowadzenie 3-1 w serii. Latem Thunder stracili na rzecz rywali największą gwiazdę - Kevina Duranta. I od tamtej pory w każdym meczu coś się dzieje.

W poniedziałek było wyjątkowo spokojnie, bo Durant nie grał. Najlepszy gracz Warriors w tym sezonie wciąż leczy kontuzję kolana. Bez niego na parkiecie temperatura rywalizacji nieco spadła.

Warriors niemal przez cały mecz mieli wszystko pod kontrolą. Pierwszą połowę kończyli z 20-punktową zaliczką, w trzeciej kwarcie pozwolili rywalom zbliżyć się na 12 punktów, by potem odpowiedzieć serią 19:5. Ostatecznie wygrali 111:95. Było to ich czwarte zwycięstwo z Thunder w tym sezonie.

34 punkty, najwięcej w meczu, rzucił Klay Thompson, który trafił siedem z 15 rzutów z dystansu. Curry dorzucił 23 punkty. Warriors udało się ograniczyć Westbrooka. Lider Thunder zakończył mecz z zaledwie 15 punktami, ośmioma zbiórkami i siedmioma asystami.

Dla Warriors było to czwarte zwycięstwo z rzędu. Zespół odzyskał rytm po słabym początku marca, gdy przegrał pięć z siedmiu spotkań. Ubiegłoroczni finaliści z bilansem 56-14 prowadzą w Konferencji Zachodniej. Thunder (40-30) są na szóstym miejscu.

Zobacz wideo
Więcej o: