NBA. Enes Kanter uderzył dłonią w krzesło i złamał rękę

Enes Kanter (Oklahoma City Thunder) złamał rękę po tym, jak wściekle uderzył w krzesło w trakcie meczu z Dallas Mavericks. Wstępne prognozy mówią o tym, że nie zagra nawet przez dwa miesiące.

Do zdarzenia doszło w drugiej kwarcie meczu. Parę chwil wcześniej Kanter wściekle uderzył dłonią o parkiet. Potem schodzą na przerwę na żądanie, uderzył w krzesło, na których siadają rezerwowi. W monecie uderzenia krzesło się złożyło, a metalowe oparcie zatrzymało się na przedramieniu tureckiego podkoszowego. Kanter szybko udał się do szatni, gdzie zrobiono mu prześwietlenie. Okazało się, że ręka jest złamana. W piątek ma przejść dokładniejsze badania.

 

- To ciężka sytuacja. Zwłaszcza biorąc pod uwagę, jak to się stało. Takie rzeczy się zdarzają. Gdyby mógł cofnąć się w czasie, pewnie by tego nie zrobił - powiedział Russell Westbrook, lider Thunder.

- To jeden z tych frustrujących momentów. Uwierzcie mi, że on jest bardziej wkurzony na siebie samego niż ktokolwiek inny - dodał Steven Adams, środkowy Thunder.

Kanter w tym sezonie jest jednym z najlepszych rezerwowych w całej lidze. W Thunder gra z ławki średnio 21,6 minuty, rzuca 14,4 punktu i ma 6,7 zbiórki na mecz. Teraz Thunder będą musieli sobie radzić bez niego. Po meczu koledzy z zespołu starali się szukać pozytywów. - Wszystko z nim w porządku. Przecież żyje - żartował Adams.

Thunder wygrali z Mavericks 109:98. Z bilansem 28-19 są na szóstym miejscu w Konferencji Zachodniej i maja szanse na pierwszą czwórkę, która gwarantuje grę w play-off.

Zobacz wideo

Messi i Ronaldo najlepiej opłacani? W NBA nie łapaliby się do Top10 listy płac!

Więcej o: