NBA. Właściciel Dallas Mavericks nie wpuszcza dziennikarzy ESPN

Mark Cuban, właściciel Dallas Mavericks, odmówił akredytacji dwóm dziennikarzom ESPN, bo nie podoba mu się polityka obsługi meczów przez portal internetowy tej stacji. Cuban obawia się, że wkrótce dziennikarzy zastąpią... roboty.

Tim MacMahon oraz Mark Stein z ESPN nie mogą pojawiać się na meczach Mavericks rozgrywanych w Dallas. Taką decyzję podjął Cuban. Zakaz miał obowiązywać od samego początku sezonu, ale komisarz ligi NBA Adam Silver przekonał właściciela Mavericks, by wpuścił dziennikarzy na pierwszy mecz Mavericks w sezonie. Teraz już litości nie będzie.

Właściciel Mavericks w ten sposób protestuje przeciwko zmianie sposobu obsługi meczów jego drużyny przez ESPN. Do tej pory serwis miał cały czas jednego dziennikarza dedykowanego dla Mavs. MacMahon był na każdym meczu drużyny we własnej hali, jeździł też na spotkania wyjazdowe. Od tego sezonu szefowie zmienili mu zadania, ma także zajmować się innymi drużynami.

- Obawiam się o to, że spada liczba wysokiej jakości treści, które powstają w związku z naszymi meczami. Taki jest trend w całej NBA i gdybym nie zareagował, to więcej serwisów korzystałoby z zewnętrznych agencji - mówił Cuban.

Właściciel Mavericks obawia się, że wkrótce agencje sięgną po roboty, które zamiast dziennikarzy będą tworzyć relacje meczowe. - Wkrótce zobaczymy, jak dane będą analizowane przez komputer i na tej podstawie będą tworzone teksty o meczach - tłumaczy Cuban.

ESPN korzysta z usług agencji Associated Press, która dostarcza pomeczowe relacje z większości meczów NBA. Serwis ma dziennikarzy dedykowanych konkretnym drużynom, ale skupia się na zespołach, które spełniają określone kryteria - wszystko zależy od zainteresowania kibiców, sukcesów drużyny, historii wokół koszykarzy czy wielkości rynku. Gdy w Miami Heat grali LeBron James i Dwyane Wade, ESPN miał dziennikarza oddelegowanego do obsługi tej drużyny. Teraz na stałe nikt się Heat nie zajmuje. Kilka lat temu serwis nie miał nikogo przy Golden State Warriors, teraz się to zmieniło.

- Gdy kibic pójdzie na mecz, a potem może przeczytać tylko depeszę z agencji, zobaczyć jakiś skrót czy jakiś tweet, to uderza w wizerunek całej ligi - mówi Cuban.

- Nie rozumiemy motywacji Dallas Mavericks. Tym bardziej, że NBA zawsze uchodziła za ligę, która jest przyjazna mediom. Mamy nadzieję, że sprawa wkrótce się rozwiąże - napisali w oświadczeniu MacMahon i Stein.

ESPN wespół z władzami ligi NBA negocjują z Mavericks. Cuban twierdzi, że nic się nie zmieni, chyba, że ESPN będzie obsługiwał wszystkie mecze jego klubu.

- To jest moja autonomiczna decyzja. Liga może próbować coś wskórać, ale po co miałaby to robić? - pyta się Cuban.

LeBron James odebrał mistrzowski pierścień. Nie potrafił powstrzymać łez [GALERIA]

Więcej o: