NBA. Gortat i Wizards zatruci porażkami

- Już samo przychodzenie do klubu jest udręką. Tyle tu defetyzmu u graczy, trenerów, pracowników, dziennikarzy... Musimy się od tego odciąć - mówi Marcin Gortat, środkowy Washington Wizards, którzy sezon zaczęli od falstartu.

Po dwóch niezłych sezonach, które drużyna Gortata kończyła w najlepszej ósemce NBA, Wizards mieli wejść na wyższy poziom, być może powalczyć o finał ligi. To wciąż możliwe, po miesiącu rozgrywek i 14 z 82 meczów rundy zasadniczej szans przekreślać nie można. Jednak gra zespołu z Waszyngtonu wygląda bardzo źle. Złe są także wyniki - bilans 6-8 daje czwarte od końca miejsce w Konferencji Wschodniej, czołówka ucieka.

W minionym tygodniu Wizards przegrali cztery mecze z rzędu. Indiana Pacers rzucili im aż 123 punkty, Atlanta Hawks ograli ich 27:6 w czwartej kwarcie, w której Gortat i spółka trafili tylko jeden z 20 rzutów z gry. Boston Celtics rozgromili ich 111:78, a Toronto Raptors ograli rzutem w ostatniej sekundzie, odrabiając ośmiopunktową stratę w czwartej kwarcie.

Co nie gra w zespole? Wszystko. Pod względem ataku Wizards są na 26. miejscu w lidze, jeśli chodzi o wskaźniki dotyczące obrony - na 20. Drużyna nie funkcjonuje ani na boisku, gdzie od początku sezonu próbuje przestawić się na inny styl gry (szybszy, z większą liczbą rzutów z dystansu), ani w szatni. Trener krytykuje koszykarzy, zawodnicy publicznie nie zgadzają się z trenerem, drużyna nie walczy, brakuje jej mobilizacji. Na dodatek przeszkadzają jej kontuzje ważnych graczy (Bradley Beal, Nene).

- Dostajemy mnóstwo kasy, żeby grać lepiej, a nie to gówno, które teraz prezentujemy - mówił Gortat po porażce z Celtics.

Polak zdobywa średnio po 11,4 pkt oraz 8,4 zbiórki na mecz, trafia 48 proc. rzutów z gry. To statystyki nieco słabsze niż w poprzednich sezonach. Liczba strat - 2,1 na mecz - jest za to większa. Ale słabsza forma Gortata to nic w porównaniu z obniżką poziomu Johna Walla. 25-letni rozgrywający, motor napędowy i gwiazda drużyny, miał aspirować do nagrody MVP. Zamiast tego - rozczarowuje.

Średnie punktów (16,1) i asyst (7,6) na pierwszy rzut oka wyglądają solidnie, ale gdyby rozciągnęły się na cały sezon, byłyby najgorszymi w jego karierze. Podobnie jest ze skutecznością oraz stratami (aż 4,2 w meczu). - Muszę grać lepiej, bo z zespołem nie będzie dobrze, jeśli nie będę mu przewodził - mówi Wall, ale nic dobrego z jego słów nie wynika.

Po porażce z Hornets rozgrywający Wizards zakwestionował decyzję trenera Randy'ego Wittmana, który przetrzymał na ławce Walla i najlepszego strzelca drużyny Bradleya Beala, co pokazało, że w drużynie nie ma jednomyślności. A przecież kilka dni wcześniej na publiczną krytykę ze strony trenera zareagował Gortat, któremu Wittman wytknął, że Polak miał tylko jedną zbiórkę. - Nie wiem, czy było konieczne, by wytykać to w mediach. Słyszałem, że nie będziemy tego tak załatwiać. Ale stało się. Nie zgadzam się z tym, co zrobił trener - mówił Gortat.

Polak słabość drużyny tłumaczy także brakiem wzmocnień. - Oczekiwania były wielkie, ale przecież nie przeprowadziliśmy w lecie takich transferów, które sprawiłyby, że zespół stałby się trzy razy lepszy. A straciliśmy Paula Pierce'a, lidera i bardzo doświadczonego gracza. Trzej zawodnicy, którzy doszli [Jared Dudley, Kris Humphries, DaJuan Blair], pomagają, ale nie są gwiazdami - tłumaczy Gortat, który zauważa także, że w taktyce, w której otaczają go czterej strzelcy, ma utrudnioną walkę o zbiórki. - Cóż, jest, jak jest. Ale nie możemy być defetystami. Poddanie się negatywnym emocjom to najgorsze, co możemy zrobić.

Dzisiaj Wizards grają na wyjeździe z Cleveland Cavaliers, najlepszą drużyną wschodu. W środę w Waszyngtonie ich rywalem będą najgorsi na zachodzie Los Angeles Lakers. f

Ostatni sezon Bryanta

Kobe Bryant, pięciokrotny mistrz NBA z Los Angeles Lakers, trzeci strzelec wszech czasów, ogłosił, że po sezonie skończy karierę. "Moje serce wytrzyma porażki, mój umysł zniesie harówkę, ale moje ciało wie, że czas się pożegnać" - napisał 37-letni koszykarz w serwisie The Players' Tribune. W tym sezonie Bryant zdobywa tylko po 15,5 punktu na mecz, Lakers mają bilans 2-14.

Więcej o: