Derrick Rose, MVP ze szkła

W ostatnich latach opuścił większość meczów ze względu na powtarzające się kontuzje kolan, teraz, w pierwszym dniu przygotowań do sezonu NBA, złamał kość oczodołu. Derrick Rose, 27-letni gwiazdor Chicago Bulls, znów będzie pauzował przez kilka tygodni.

"Nie uwierzycie, co stało się Derrickowi Rose'owi (no, uwierzycie)" - taki tytuł do tekstu o kontuzji koszykarza dał serwis SB Nation. Przewrotny, ale wiele mówiący. Ja sam, zerkając w środę rano na powiadomienie wysłane z aplikacji NBA, zareagowałem podobnie: "Niemożliwe!" - pomyślałem. "Nie, jednak możliwe. No bo kto, jak nie on?" - szybko przyszła druga myśl.

Nazwisko "Rose" jest w ostatnich latach w NBA synonimem kontuzji. A dokładnie - od 28 kwietnia 2012 r. W końcówce pierwszego meczu play--off z Philadelphia 76ers Rose rozpoczął swoją firmową akcję - dynamiczne wejście w pole trzech sekund, mocny naskok na dwie nogi, po którym nastąpił rzut lobem nad... Wróć! Rzutu nie było, nie wytrzymało lewe kolano koszykarza, Rose nie zdołał się odbić od parkietu. Diagnoza była tak bolesna jak uraz - zerwane przednie więzadło krzyżowe. Do treningów wrócił w styczniu 2013 r., w marcu lekarze zezwolili mu na grę. Ale Rose zwlekał, psychicznie nie był gotowy.

Do gry wrócił dopiero na początku sezonu 2013/14. Nie wytrzymał nawet miesiąca. Tym razem uszkodził łękotkę w prawym kolanie. Klub szybko ogłosił, że Rose nie zagra już do końca rozgrywek. W następnych zdążył wystąpić w 51 meczach, zanim łękotka znów nie wytrzymała. Po kolejnej operacji odpoczywał już krócej - opuścił 20 spotkań, zdążył wrócić na play-off.

W sumie od momentu zakończenia znakomitego dla siebie sezonu 2010/11 (gdy niespełna 23-letni Rose został najmłodszym MVP sezonu w historii po zdobyciu dla Bulls średnio 25 punktów i 7,7 asysty na mecz) koszykarz rozegrał ledwie sto spotkań. Można powiedzieć, że pięcioletni kontrakt na 94,8 mln dol., który Bulls zaproponowali mu w 2011 r., praktycznie nie został wypełniony.

Teraz Rose'a czeka kolejna przerwa. We wtorek koszykarz nie ukończył pierwszego treningu przed sezonem, bo z akcji został przypadkowo uderzony łokciem w twarz. - Nie wiem, kto to zrobił, być może ja. Ale to było jedno z zagrań, które się zdarzają, gdy wszyscy grają twardo - mówił skrzydłowy Bulls Taj Gibson. - Derrick jest twardy, mam nadzieję, że będzie OK - dodał.

Operacja w środę, terminu powrotu Rose'a jeszcze nie podano. Ale zwykle sportowcy wracają po takim urazie po miesiącu, sześciu tygodniach. Oczywiście w masce na twarzy. Dla Bulls po serii poważnych kontuzji kolan Rose'a nie jest to informacja najgorsza, ale jest zła. Kluczowy koszykarz opuści początek sezonu, w którym drużynę poprowadzi debiutujący w tej roli w NBA Fred Hoiberg.

A Rose przyzwyczaja, że gdy o nim mowa, tematem niekoniecznie jest koszykówka. W sierpniu 2013 r. został oskarżony przez swoją byłą dziewczynę o współudział w gwałcie zbiorowym na niej, na co odpowiedział, że wszystko działo się za jej zgodą. W poniedziałek, na tzw. dniu mediów, niepytany zaczął mówić o kolejnym wielkim kontrakcie, który będzie mógł podpisać w 2017 r. Wzbudził tym zdziwienie, bo nie zachował się jak lider, który myśli tylko o tym, jak poprowadzić zespół do mistrzostwa.

Ale na razie znów ma przerwę.

Więcej o: