Pierwsze minuty spotkania należały do Atlanty, ale pod koniec pierwszej kwarty gospodarze doskoczyli do rywali na trzy punkty. W kolejnych dwóch kwartach rywalizacja była niezwykle wyrównana i żaden z zespołów nie był w stanie odskoczyć na więcej niż trzy punkty choćby na dłuższą chwilę. Atlanta decydującą o zwycięstwie przewagę zdobyła w czwartej kwarcie, gdzie w pewnym momencie zaliczyli "run" 12-0 i to wystarczyło, by wywieźć ze stolicy zwycięstwo.
Marcin zanotował kolejne Double-double dzięki dwunastu punktom i jedenastu zbiórkom. Do tego dołożył asystę i przechwyt. Miał jednak najgorsze +/- na całym parkiecie. O zwycięstwie Hawks w dużej mierze przesądził Jeff Teague, który miał 28 punktów, w tym dwanaście z rzutów wolnych. W ekipie z Washingtonu najskuteczniejszy był John Wall (21 pkt).
Niespodziewaną porażkę zanotowali natomiast koszykarze Chicago Bulls, którzy nie poradzili sobie z Denver Nuggets. Trzecia drużyna konferencji wschodniej przegrała z jedenastą ekipą na zachodzie, a mecz zakończył się wynikiem 114-109.
Niespodziewanie dopiero siódmi na wschodzie z LeBronem Jamesem na czele koszykarze Cleveland Cavaliers będą kolejnymi rywalami Washington Wizards. Mecz w nocy ze środy na czwartek o 1.00.