NBA. Nowy klub Gortata bez obrony

- Zaangażowanie w p... obronie. To jest nasz największy problem. Jeśli chcesz wygrywać mecze obroną, musisz grać twardo, pokazać jaja. My idziemy na łatwiznę - zrugał swoich zawodników Randy Wittman, trener Washington Wizards. Nowy klub Marcina Gortata przegrał dwa pierwsze mecze sezonu. Patrząc na to, z kim Wizards zagrają w dwóch najbliższych tygodniach, trudno się spodziewać, że ich bilans ulegnie znacznej poprawie

O NBA tweetuje Michał Owczarek - @mikelwwa

Teraz miało być inaczej, lepiej, optymistycznie. Od tygodni trener i zawodnicy Washington Wizards powtarzają: wracamy do play-off! Taki cel postawił też właściciel klubu. Po to do drużyny tuż przed rozpoczęciem sezonu został sprowadzony Gortat. Po dwóch pierwszych meczach sezonu entuzjazm opadł, a przyszło zdenerwowanie.

Wizards, podobnie jak przez trzy poprzednie sezony, rozgrywki zaczęli od dwóch porażek z rzędu. W środę ulegli 102:113 Detroit Pistons, w piątek przegrali z Philadelphią 76ers 102:109. Problemem Wizards nie jest zdobywanie punktów, ale gra w obronie, zwłaszcza po przerwie. W drugiej połowie meczu z Sixers klub z Waszyngtonu pozwolił rywalom rzucić aż 65 punktów i odrobić 10-punktową stratę z pierwszych 24 minut.

- Zaangażowanie w p... obronie. To jest nasz największy problem. Przegraliśmy oba mecze przez to, jak mało sił włożyliśmy w grę. Nie da się grać w NBA tylko przez 24 minuty. Idziemy na łatwiznę - grzmiał po piątkowym meczu trener Randy Wittman.

Szkoleniowiec Wizards przez dobre kilka minut mówił o tym, w czym go zawiedli jego koszykarze. - Jeśli chcesz wygrywać mecze obroną, musisz grać twardo, pokazać jaja. Musisz chcieć dać z siebie wszystko. My na razie tego nie mamy. I dopóki tak się nie stanie, nie wygramy meczu 118:116. Nie jesteśmy wystarczająco dobrzy. Jeśli mamy zacząć wygrywać, muszę znaleźć przynajmniej pięciu graczy, którzy mają odwagę, by wyjść i walczyć ze wszystkich sił w obronie - dodał Wittman.

W poprzednim sezonie Wizards mieli piątą defensywę w lidze i wydawało się, że nawet po stracie Emeki Okafora uda im się utrzymać na przyzwoitym poziomie. Jednak w dwóch pierwszych meczach sezonu stracili aż 222 punkty (drugie miejsce od końca w lidze), choć trzon zespołu pozostał ten sam.

W dwóch pierwszych meczach gracze Wizards sprawiali momentami wrażenie, jakby poznali się 15 minut przed startem sezonu. W drugiej połowie piątkowego meczu wystarczyło, by gracze Sixers wymienili trzy-cztery szybkie podania na obwodzie i koszykarze Wizards się gubili i zostawili jednego z rywali bez krycia. Gospodarze mieli też problem ze skrzydłowymi agresywnie atakującymi obręcz - Thaddeus Young i Evan Turner zdobyli w sumie 52 punkty. Dwa dni wcześniej było podobnie - Josh Smith i Greg Monroe zdobyli 43 punkty dla Pistons.

W defensywnym rozgardiaszu Wizards odnaleźć się nie może Marcin Gortat. Polak z zespołem jest zaledwie od poniedziałku i rzeczywiście potrzebuje czasu, by zgrać się z nowymi kolegami i dokładnie poznać wszystkie schematy gry, ale na razie wygląda to tak, jakby nikt mu nic nie przekazał.

- Muszę się zorientować, o co chodzi. Muszę wiedzieć, co zrobić, by oni zaczęli grać dobrze przez 48 minut. W pierwszej połowie zrobiliśmy kilka świetnych rzeczy w obronie, a po przerwie, widzieliście to sami, nie zrobiliśmy absolutnie nic - mówił Wittman.

Terminarz z piekła rodem

Wizards przegrali pierwsze 12 meczów poprzedniego sezonu i już wtedy właściwie pogrzebali swoje szanse na play-off. W tym sezonie zaczęli od dwóch porażek, a patrząc na to, z kim zagrają w dwóch najbliższych tygodniach, trudno spodziewać się, że ich bilans ulegnie znacznej poprawie. Już w niedzielę (o północy, transmisja w Canal+ Sport HD) zagrają na wyjeździe z Miami Heat. Nie dość, że to mistrzowie NBA, to jeszcze podrażnieni dwoma porażkami z rzędu (po raz pierwszy od stycznia).

Potem grają w środę na wyjeździe z 76ers, a następnie czekają ich cztery bardzo trudne mecze: u siebie z Brooklyn Nets, a następnie trzymeczową podróż na zachód i spotkania z Oklahoma City Thunder, Dallas Mavericks i San Antonio Spurs.

Więcej o: