NBA. Jason Collins wyznał: Jestem gejem

"Jestem 34-letnim centrem z NBA. Jestem czarny. Jestem gejem" - tak zaczyna się długi i poruszający tekst, jaki koszykarz grający w minionym sezonie w Washington Wizards Jason Collins napisał dla "Sports Illustrated". To pierwszy przypadek w historii NBA, gdy aktywny zawodnik przyznał się, że jest homoseksualistą.

"Nie planowałem zostać pierwszym zawodnikiem sportu zespołowego w Stanach, który otwarcie przyzna, że jest gejem. Ale skoro już nim zostałem, miło mi rozpocząć o tym rozmowę. Chciałbym nie być tym dzieckiem w klasie, które podnosi rękę i mówi: 'Ja jestem inny'. Gdyby ktoś to już zrobił przede mną, miałbym przetartą drogę. Ale nikt tego nie zrobił, więc podnoszę rękę" - zaczyna swój tekst Collins.

Bo rzeczywiście, jest pierwszy. Jak pisał pod koniec marca Jakub Ciastoń, "we współczesnej Ameryce nikogo nie dziwią już homoseksualni politycy, urzędnicy, aktorzy, dziennikarze, a nawet żołnierze. Jedynym homofobicznym bastionem pozostaje wciąż zawodowy sport. W koszykarskiej NBA, baseballowej MLB i futbolowej lidze NFL nie ma graczy przyznających się do homoseksualizmu". Pojedynczy zawodnicy przyznawali się do swojej orientacji seksualnej, ale już po zakończeniu kariery.

Mierzący 213 centymetrów Collins w NBA gra od 12 sezonów. W 2001 roku został wybrany w drafcie z 18. numerem przez Houston Rockets, ale debiut w lidze zaliczył w barwach New Jersey Nets (obecnie Brooklyn Nets). Po siedmiu sezonach przeniósł się do Memphis Grizzlies, a następnie grał kolejno: w Minnesota Timberwolves, Atlanta Hawks, Boston Celtics i ostatnio w Washington Wizards.

"Grałem w sześciu zespołach i dwóch finałach NBA. Czy słyszeliście kiedyś o salonowej grze "Trzy Stopnie Jasona Collinsa? Jeżeli grasz w tej lidze i nie byłem twoim kolegą z zespołu, to na pewno byłem kolegą twojego kolegi albo kolegą kolegi twojego kolegi" - pisze Collins, zwracając się do graczy NBA.

"Dlaczego zdecydowałem się ujawnić? Zacząłem o tym myśleć w 2011 roku. (...) Najpierw powiedziałem mojej ciotce Teri, która jest sędzią w San Francisco. Jej reakcja mnie zaskoczyła. 'Wiedziałam, że jesteś gejem, od lat'. Od tej pory poczułem się dobrze w swojej skórze. Po raz pierwszy zignorowałem swojego autocenzora. Ona dała mi wsparcie.

Wyobraźcie sobie, że jesteście w piekarniku, pieczecie się. Część z was po prostu akceptuje swoją seksualność, a niektórzy potrzebują więcej czasu, by dojrzeć. Ja wypiekałem się 33 lata".

"Teraz jestem wolnym agentem, dosłownie i w przenośni [Collins nie ma ważnego kontraktu z żadnym klubem - przyp. tka]. Osiągnąłem w życiu godny pozazdroszczenia stan, w którym mogę robić, co chcę. A chcę dalej grać w koszykówkę, wciąż kocham tę grę i wciąż mam coś do zaoferowania. Jednocześnie chcę być szczery, autentyczny i wiarygodny" - pisze o swojej przyszłości koszykarz.

Relacje z najważniejszych zawodów w aplikacji Sport.pl Live na iOS i na Androida

Więcej o: