NBA. Zwycięski rzut Conley'a, Spurs przegrali drugi mecz na szczycie

Mike Conely rzutem na 0,6 sekundy przed końcem zapewnił Memphis Grizzlies zwycięstwo 92:90 nad San Antonio Spurs. Dla ekipy z Teksasu to druga porażka z rzędu z ekipą z czołówki w ostatnich sekundach.

Grizzlies mieli ostatnią akcję na niespełna sześć sekund przed końcem meczu przy stanie po 90. Rozgrywający Grizzlies Mike Conley zdecydował się na indywidualną akcję. Zwodem "odkleił" nieco od siebie broniącego przeciwko niemu Danny'ego Greena, zdecydowanie wszedł pod kosz i wysokim lobem ponad ręką rywala rzucił w kierunku kosza. Piłka odbiła się od górnej części tablicy i 0,6 sekundy przed końcem meczu wpadła do kosza.

 

Dla Grizzlies było to 50. zwycięstwo w sezonie. Drużynie ta sztuka udała się po raz pierwszy od blisko dekady, a poniedziałkowa wygrana była ich 12. z rzędu przed własną publicznością.

Conley, który zdobył ostatnie pięć punktów dla Grizzlies, w meczu rzucił ich 23. Jerryd Bayless miał 17 punktów, Marc Gasol 16, Zach Randolph 11 punktów i 10 zbiórek. Najwięcej punktów dla Spurs zdobył Tony Parker - 25. Francuski rozgrywający próbował jeszcze zmienić wynik meczu, ale nie zdążył oddać rzutu.

- Oni trafili najważniejszy rzut w tym meczu - powiedział trener Spurs Gregg Popovich. Jego zespół przegrał drugi mecz z rzędu w samej końcówce. W niedzielę Spurs ulegli mistrzom NBA Miami Heat grającym bez dwóch największych gwiazd - LeBrona Jamesa i Dwyane'a Wade'a. Choć ekipa z San Antonio prowadziła jeszcze 10 sekund przed końcem, to mecz przegrała po celnym rzucie z dystansu Chrisa Bosha na 1,2 sekundy przed końcem.

Spurs mimo dwóch porażek z rzędu nadal mają najlepszy bilans na zachodzie. Wygrali 55 z 74 dotychczas rozegranych meczów, ale po piętach depczą im ubiegłoroczni finaliści - Oklahoma City Thunder (54-20). Najlepszy bilans w całej NBA mają koszykarze Heat - 58-15, którzy na nieco ponad dwa tygodnie przed końcem sezonu mają pewne pierwsze miejsce na wschodzie.

Więcej o: