NBA. Rockets wyrównali rekord ligi w trójkach

Houston Rockets aż 23 razy trafili rzuty za 3 punkty podczas wygranego 140:109 meczu z Golden State Warriors. Tym samym wyrównali rekord NBA.

Do wygranej Rockets poprowadził Jeremy Lin, który rzucił 28 punktów. Były gracz New York Knicks trafił za trzy punkty pięć razy, a cztery razy udało się to Jamesowi Hardenowi i Chandlerowi Parsonsowi, a z dystansu trafiało aż dziewięciu zawodników Rockets.

Już do przerwy zespół z Houston rzucił 14 trójek (na 18 prób), czym wyrównał rekordowe osiągnięcie w NBA w pierwszej połowie. Ostatecznie z 23 trójkami Rockets wyrównali rekord ligi, mimo że W meczu nie zagrał specjalista od rzutów zza łuku Carlos Delfino.

- Nawet nie wiedziałem, że mamy szansę pobić rekord. Dopiero w końcówce się okazało. Ale taki jest nasz styl, dużo rzucamy z dystansu - tłumaczył po meczu trener Kevin McHale, który ściągnął z boiska swoich najlepszych graczy 6 minut przed końcem meczu, kiedy wynik był już rozstrzygnięty.

Rockets mieli szansę na pobicie rekordu, ale na 34 sekundy przed końcem Draymond Green ostro sfaulował Patricka Beverley'a przy próbie rzutu z dystansu. Na boisku rozpętała się mała awantura, w którą zaangażowało się kilku zawodników, a najbardziej aktywni Marcus Morris i Green, od których wszystko się zaczęło, zostali wyrzuceniu z parkietu. Rockets mieli jeszcze dwie akcje, by pobić rekord, ale Warriors im na to nie pozwolili - faulami taktycznymi przerywali akcje.

140 zdobytych punktów to dla Rockets rekord sezonu. Najwięcej punktów dla Warriors rzucili Jarrett Jack, 20 i David Lee, 18.

Relacje z najważniejszych zawodów w aplikacji Sport.pl Live na smartfony

Więcej o: