NBA. Gortat lepszy od Gasola, a Suns od Grizzlies

Marcin Gortat rzucił 20 punktów i miał siedem zbiórek w wygranym przez jego Phoenix Suns meczu z Memphis Grizzlies. Zespół Polaka awansował na 13. miejsce na zachodzie.

Bohaterem wtorkowego spotkania był rozgrywający Suns Goran Dragić. Słoweniec miał fenomenalną czwartą kwartę, w której zdobył 15 z 17 punktów, w tym sześć punktów z rzędu, które dały prowadzenie 94:88 w samej końcówce meczu. To dzięki jego przebudzeniu zespół z Arizony ostatnie 12 minut wygrał aż 31:19, a mecz 96:90. Suns zwyciężyli w dwóch z czterech meczów z Grizzlies w tym sezonie.

- Zagrałem katastrofalne trzy kwarty, a później zacząłem trafiać, byłem faulowany i złapałem rytm. Czuję się okropnie, ale wygrana cieszy - powiedział Dragić, który grał z wirusem. Zdobył 17 punktów, miał cztery asysty.

Najskuteczniejszy w Suns był Marcin Gortat. Polak zdobył 20 punktów, trafiając aż osiem z dziesięciu rzutów z gry oraz cztery z pięciu rzutów wolnych. Miał też siedem zbiórek, asystę oraz dwie straty i aż pięć fauli. Gortat trafił pierwsze siedem rzutów w meczu, w pierwszej kwarcie miał aż 13 punktów, ale po przerwie piłkę dostawał rzadko. W drugiej połowie zdobył pięć punktów, w tym dwa z linii rzutów wolnych, którymi ustalił wynik meczu na 96:90.

Gortat zdecydowanie wygrał pojedynek z Markiem Gasolem. Środkowy Grizzlies trafił tylko dwa z ośmiu rzutów z gry, uciułał sześć punktów i trzy zbiórki i przez cały mecz miał problem z faulami. Nie radził sobie też jego zmiennik Darrell Arthur, który spudłował dziewięć z 10 rzutów z gry, ale miał siedem zbiórek.

To pierwszy mecz Gortata od listopada, w którym rzucił 20 punktów. Ostatni raz Polakowi zdarzyło się to w meczu z Portland Trail Blazers, gdy zdobył 22 punkty trafiając 11 z 14 rzutów z gry.

Gortata w meczu dobrze wspomógł Jermaine O'Neal. Weteran, który miał ostatnio drobne problemu z sercem, zagrał po raz pierwszy odkąd trenerem Suns jest Lindsey Hunter i zdobył 14 punktów (5/7 z gry), miał też cztery zbiórki. Trener Hunter w ostatnich sześciu minutach meczu zdecydował się na manewr, którego jego poprzednik nie stosował - postawił w końcówce na dwóch środkowych. Gortat grał obok O'Neala, rywale mieli problem pod koszem, a Suns ten fragment meczu wygrali 16:11.

Suns zdobyli aż 52 punkty spod obręczy (Grizzlies 40), mieli 11 zbiórek w ataku, po których rzucili 16 punktów. Jedynym, który stawiał im opór pod koszem był Zach Randolph - rzucił 21 punktów, miał 13 zbiórek.

Najlepszym strzelcem Grizzlies w meczu z Suns był jednak rezerwowy Jarryd Bayless, który trafił 11 z 14 rzutów z gry i zdobył 29 punktów.

20 punktów dla Suns rzucił Gortat, 17 miał Dragić, ale dobre wrażenie zrobił debiutant Kendall Marshall, który zakończył mecz z 11 punktami. Zawodnik, którą pierwszą część sezonu przesiedział na ławce lub grał w drużynie rezerw, dostaje szanse od trenera Huntera kosztem doświadczonego Sebastiana Telfaira i w meczu z Grizzlies pokazał, że warto na niego stawiać. W 33 minuty trafił cztery z ośmiu rzutów, w tym trzy z dystansu i miał cztery asysty.

Była to 17 wygrana Suns w sezonie. Zespół po wtorkowych meczach awansował na 13 miejsce na zachodzie, ale nadal ma ogromną stratę do ósmej lokaty gwarantującej grę w play-off. W środę Suns zagrają z najsłabszymi na zachodzie New Orleans Hornets.

Relacje z najważniejszych zawodów w aplikacji Sport.pl Live na smartfony

Więcej o: