NBA. Będą kolejne zmiany w Phoenix Suns. Gortat straci miejsce w piątce?

Trener Phoenix Suns Alvin Gentry zapowiedział, że przed sobotnim meczem z Los Angeles Clippers dokona zmian w pierwszej piątce. Czy na ławce po raz pierwszy od 97 spotkań usiądzie Marcin Gortat? Początek meczu o godz. 21.30. Relacja na żywo w Sport.pl

Wreszcie jest! Aplikacja Sport.pl LIVE w wersji na Androidy. Ściągnij i oceń!

Po kolejnym przegranym meczu w końcówce z Dallas Mavericks w czwartek Gentry zapowiedział kolejne zmiany w pierwszej piątce. Trzy tygodnie temu trener Suns po raz pierwszy dokonał roszad w składzie. Wtedy na ławce posadził Jareda Dudley'a i Luisa Scolę, a w ich miejsce weszli Shannon Brown i Markieff Morris. Zmiany niewiele pomogły, bo styl gry zespołu nie uległ zmianie. Suns zaczęli sezon od siedmiu zwycięstw w 20 meczach, w 16 z nich musieli odrabiać dwucyfrową stratę. - Nie wiem, czemu tak się dzieje. Gdybym znał odpowiedź, już byśmy nie mieli z tym problemu - mówi trener Suns.

- Nie poddajemy się. Będziemy szukać odpowiedniej piątki do skutku. Decyzję podejmę przed meczem z Clippers - zapowiedział Gentry. Wątpliwe jest, by zrezygnował z rozgrywającego Gorana Dragicia, a także grającego solidnie Browna. Swojego miejsca może być też pewny Morris, który był najlepszym graczem z Mavs, a Scola już oswoił się z rolą zmiennika.

Gortat ma się czego obawiać?

Marcin Gortat zagrał słabo w ostatnim meczu z Mavericks. Zaczął od dwóch punktów z podania Beasley'a, ale potem spudłował siedem kolejnych rzutów, dwa z nich spod samego kosza, a końcówkę spotkania oglądał z ławki. To ósmy raz w sezonie, gdy Polak trafił mniej niż połowę swoich rzutów. Suns wygrali tylko dwa z takich spotkań.

Gortat rzuca w tym sezonie 11,3 punktu i ma 8,2 zbiórki na mecz - to mniej niż w ostatnich dwóch latach, jednak Polak często jest w ataku pomijany. Średnio oddaje prawie trzy rzuty mniej na mecz, rzadziej staje na linii rzutów wolnych. Z drugiej strony, gdy ma szansę na łatwe punkty spod obręczy, zdarza mu się fatalnie spudłować.

- Moja forma waha się. Są mecze, w których gram lepiej, są takie, w których gram gorzej - mówił Gortat na stronie swojej internetowej telewizji Gortattv.pl.

- Muszę starać się wrócić do podstaw, które wykonywałem na początku swojej kariery w NBA, czyli grać twardo, z energią i mięć zabawę z tego, że biegam na parkiecie pomiędzy najlepszymi koszykarzami na świecie. Moja gra w ataku przyjdzie, bo już pokazywałem, że potrafię zdobywać punkty na wiele sposobów - dodaje.

Polski środkowy raczej nie straci miejsca w piątce przed meczem z Clippers, bo trener Gentry ma niewielkie pole manewru na pozycji środkowego. Zmiennik Gortata Jermaine O'Neal z Mavericks doznał kontuzji oka i nie wiadomo, czy będzie mógł zagrać w sobotę. Do tego Clippers mają jeden z najsilniejszych duetów podkoszowych w NBA - oprócz efektownego Blake'a Griffina, jest też 24-letni skoczny środkowy DeAndre Jordan, który ma najlepszy sezon w karierze.

Beasley na ławkę

Po meczu z Mavericks trener Gentry zapytany wprost przez dziennikarzy, czy miejsce w piątce straci Michael Bealsey, odpowiedział, że to więcej niż prawdopodobne. Skrzydłowy, który w Phoenix miał zagrać wreszcie na miarę swoich możliwości i stać się największą gwiazdą drużyny, jest na razie jej najsłabszym ogniwem. W ataku oddaje najwięcej rzutów, ale trafia rzadko (37,4 procent skuteczności) i zdobywa tylko 11,2 punktu na mecz. Do tego słabo broni.

Kto zastąpi Beasley'a? Prawdopodobnie Jared Dudley, który rozpoczął sezon jako rzucający, a potem stracił miejsce w piątce na rzecz Browna. W ostatnich meczach z ławki prezentował się solidnie, a w zeszłym sezonie dużo grał jako skrzydłowy - wtedy oprócz niego w piątce wychodzili Brown, Gortat oraz Nash i Frye.

Przypuszczalna pierwsza piątka Suns z Clippers:

Goran Dragić, Shannon Brown, Jared Dudley, Markieff Morris, Marcin Gortat.

Thunder - Lakers, Durant nieco lepszy od Bryanta ?

Więcej o: