NBA. Varejao zdominował Gortata, ale Suns wygrali w Cleveland

Phoenix Suns odnieśli drugie wyjazdowe zwycięstwo w sezonie. We wtorek pokonali Cleveland Cavaliers 91:78. Marcin Gortat miał sześć punktów i trzy zbiórki.

Polski środkowy zagrał zaledwie 24 minuty i podobnie jak w niedzielę przeciwko 76ers przesiedział na ławce całą czwartą kwartę. Gortat nie miał swojego dnia w ataku - trafił tylko trzy z siedmiu rzutów z gry, spudłował cztery rzuty wolne. Do kosza trafił raz po podaniu od Shannona Browna i dwukrotnie po tym, jak łatwo ograł debiutanta Tylera Zellera. Gortat miał też trzy zbiórki (wszystkie w pierwszej kwarcie), dwie asysty, przechwyt, blok oraz po dwie straty i faule.

Polak przez cały czas nie radził sobie w grze przeciwko Andersonowi Varejao. Brazylijczyk był jedynym jasnym punktem w ekipie gospodarzy - mecz zakończył z dorobkiem 20 punktów i aż 18 zbiórek. Varejao trafiał mimo obrony Gortata spod kosza, ale potrafił też odejść na pięć-sześć metrów od obręczy i zaskoczyć Polaka rzutem. A we wtorek przeważnie trafiał (10/15 z gry), zwłaszcza w trzeciej kwarcie, w której zdobył 14 punktów. Do tego jak magnes ściągał piłki na obu tablicach - z 18 zbiórek aż sześć było w ataku.

Poza Varejao Cavaliers nie mieli nikogo, kto mógłby zagrozić Suns. Koszykarze z Phoenix zaczęli mecz od prowadzenia 7:0, a w drugiej kwarcie mieli nawet 11 punktów zaliczki (29:18). Suns zadyszkę złapali na początku drugiej połowy, gdy po serii punktów Varejao to Cavs wyszli na dwupunktowe prowadzenie, ale to Suns mieli lepszy finisz trzeciej kwarty - ostatnie trzy minuty tej części meczu wygrali 14:0, znów odskoczyli na 12 punktów i do samego końca kontrolowali mecz.

19 punktów dla Suns rzucił Goran Dragić, 15 punktów miał Michael Beasley, a 14 Luis Scola. Zmiennik Gortata Jermaine O'Neal znów był skuteczny - w 21 minut rzucił dziewięć punktów, miał sześć zbiórek i dwa bloki.

Cavaliers znów zagrali bez swojej największej gwiazdy Kyrie'ego Irvina, który złamał palec wskazujący i do gry wróci dopiero w połowie grudnia. Pod jego nieobecność najskuteczniejszym graczem gospodarzy był Varejao (20 punktów), a poza nim tylko dwóch zawodników było w stanie rzucić ponad 10 punktów - debiutant Dion Waiters miał ich 16, a były gracz Asseco Prokomu Gdynia Alonzo Gee 12. Cavs, dla których był to czwarty mecz w pięć dni, zagrali katastrofalnie w ataku - trafiali z ledwie 35-procentową skutecznością z gry, udało im się rzucić dwie "trójki" i nie byli w stanie wykorzystać przewagi na atakowanej tablicy - mieli aż 14 zbiórek w ataku.

Suns z Cavaliers wygrali po raz drugi w sezonie - 9 listopada na własnym parkiecie odrobili 26 punktów straty z trzeciej kwarty i zwyciężyli 107:105. Dla zespołu Gortata wtorkowe zwycięstwo było także drugim wyjazdowym w sezonie, a po 15 meczach Suns mają bilans 7-8.

Zespół z Phoenix jest w trakcie najdłuższej w sezonie 6-meczowej serii wyjazdowej. Po porażce z 76ers w niedzielę i zwycięstwie z Cavs, w środę Suns zmierzą się w Detroit z Pistons, a potem czekają ich jeszcze mecze w Toronto, Nowym Jorku i Memphis.

Więcej o: