Nowy "Polski Młot". Czy w NBA zagra kolejny Polak?

19-letni Przemysław Karnowski, środkowy mierzący 213 cm wzrostu, chce być pierwszym Polakiem, który do NBA trafi przez NCAA.

Przemysław Karnowski ma szanse na grę w NBA? Dyskutuj na Facebooku/Sport.pl >

Kibice w 200-tysięcznym Spokane na Zachodnim Wybrzeżu, gdzie mieści się Uniwersytet Gonzaga, ochrzcili Karnowskiego "Polskim Młotem". Śpiewali tak w poprzedni weekend, kiedy w debiucie w NCAA Polak zdobył 22 punkty w 20 minut, a jego Bulldogs roznieśli 103:65 Southern Utah.

Podobieństwa Karnowskiego do Marcina Gortata, czyli "Polskiego Młota" w oryginale, to na razie wzrost, pozycja na boisku i ambicja. Styl gry, osiągnięcia i ścieżka kariery są zupełnie inne.

Wicemistrz świata U-17 jedzie za ocean

Karnowski, kluczowy gracz drużyny, która w 2010 roku zdobyła wicemistrzostwo świata do lat 17, za perspektywicznego gracza uznawany był od juniora. Wielki, pulchny syn trenera z Torunia Bonifacego Karnowskiego dominował nad rywalami, ale nie tylko dzięki przewadze fizycznej. Miał dobrze ułożoną lewą rękę, niezłą technikę i zmysł do podań. Kiedy uświadomił sobie, że w koszykówce konieczna jest również ciężka praca, pomyślał, że może się rozwijać w wymarzonej NCAA. Karnowski, inaczej niż utalentowani koledzy z kadry: Mateusz Ponitka i Michał Michalak, od początku chciał jechać do USA. Po niezłym sezonie w Tauron Basket Lidze w Siarce Tarnobrzeg trafił do Gonzagi.

Uczelnię wybierał skrupulatnie, bo w gąszczu kilkuset amerykańskich szkół z niezłymi drużynami koszykarskimi można trafić na takie, które od lat szkolone są pod kątem zawodników obwodowych, a gra polega na bieganiu i rzucaniu z pominięciem podań pod kosz. Karnowski miał propozycję z Uniwersytetu Kalifornijskiego, dopytywała o niego słynna Duke, ale on wybrał Gonzagę, której trener Mark Few znany jest z dobrej pracy ze środkowymi. Przygotował do gry w NBA m.in. francuskiego środkowego Ronny'ego Turiafa.

Treningi z synem Stocktona

Karnowski zaczął od zrzucenia wagi. Przed sezonem w lidze polskiej ważył 130 kg. Po roku zredukował masę do 124. Teraz pozbył się kolejnych siedmiu kilo. - Jak przyjechał, nie był zbyt dobrze przygotowany fizycznie, ale zrobił wielki postęp - docenia kolegę z zespołu niemiecki skrzydłowy Elias Harris.

Bulldogs mają też w składzie dwóch Kanadyjczyków, skrzydłowego z Wybrzeża Kości Słoniowej i Davida Stocktona, syna słynnego rozgrywającego NBA - Johna.

Trener Karnowskiego chwali - najbardziej za umiejętność podawania oraz szybkie dostosowywanie się do kultury pracy i organizacji gry. - Uczy się błyskawicznie i przypomina mi w tym Turiafa. Dzieciaki, które mają zdolność do szybkiego chwytania obcych języków, od razu chwytają też na boisku, o co nam chodzi - zauważa trener. W drużynie trudne do wymówienia imię Przemysław zredukowano do "Shem".

W drugim spotkaniu, wygranym aż 84:50 z West Virginia, Karnowski zdobył tylko sześć punktów, ale pierwszy sezon to przede wszystkim nauka, a nie bicie rekordów. - Jeszcze długa droga przede mną, mam za sobą dobry początek - mówił niedawno toruńskim "Nowinom". - Poza treningami drużynowymi dodatkowo pracuję z trenerem odpowiedzialnym za wysokich koszykarzy. Udoskonalamy takie zagrania jak haki, półhaki, rzuty z półdystansu, praca nóg, walka o jak najlepszą pozycję pod koszem.

Karnowski poznaje specyfikę NCAA w mieście, w którym nie ma drużyn w zawodowych ligach. - Każde spotkanie ogląda komplet, czyli około sześciu tysięcy osób. Przed potyczką z West Virginia transmitowanej przez ESPN 140 studentów rozbiło małe miasteczko namiotowe. Czekali w nim całą noc, by zająć jak najlepsze miejsca na widowni. Temperatura nie przekraczała zera stopni - mówi Polak.

Gortat oferuje pomoc

Karnowski jest w stałym kontakcie z Gortatem. - Śmiało mogę powiedzieć, że jeżeli tylko zajdzie taka potrzeba, to mogę na niego liczyć w każdej kwestii - stwierdził w toruńskich "Nowinach". - Wiem, że oglądał mecz z West Virginia. Ja zresztą też, jak tylko mogę, oglądam spotkania Gortata.

Czy za kilka lat "Polskie Młoty" spotkają się w NBA?

Na razie do najlepszej ligi świata Polacy trafiali prosto z ekstraklasy (Cezary Trybański), przez Hiszpanię (Maciej Lampe) oraz Niemcy (Marcin Gortat). Z NCAA do NBA nie udało się przeskoczyć żadnemu Polakowi.

Jestem w dużym dołku - Gortat o swojej formie ?

Więcej o: