NBA. Jak Gortat chce grać bez Nasha? Tak samo

Postaram się udowodnić, że jestem w stanie grać bez Nasha. Latem wiele się mówiło o tym, jak będę grał i jak to będzie bez niego. Jestem już doświadczonym graczem, mamy teraz innych rozgrywających, którzy także świetnie podają - mówi Marcin Gortat.

Czy Gortat poradzi sobie bez Nasha? Podyskutuj na Facebooku ?

Blog "Valley of the Suns" przypomniał, że w ostatnich dwóch sezonach przy prawie 80 procent punktów, które Gortata zdobywał, asystował inny koszykarz (najczęściej Steve Nash). Co więcej, Gortat z Nashem na parkiecie trafiał z 57-procentową skutecznością, a gdy Kanadyjczyka na parkiecie nie było skuteczność spadała do 47 procent.

Gortat przyznawał, że wykorzystywał obecność Nasha w zespole. Dzięki rozgrywającemu poprzedni sezon miał najlepszy w karierze - rzucał średnio 15,4 punktu na mecz, miał ponad 10 zbiórek. Wielu ekspertów wątpi jednak, że Gortat takie statystki będzie w stanie osiągnąć w tym sezonie.

W Phoenix Suns nie ma już Steve'a Nash. Pierwszy rozgrywającym będzie Goran Dragić, a jego zmiennikami debiutant Kendall Marshall oraz weteran Sebastian Telfair. Żaden z nich klasą z Nashem równać się nie może. W pierwszych przedsezonowych sparingach (z Kings i Blazers) nie było też widać zagrań typu pick'n'roll, po których Gortat zdobywałby punkty spod kosza po podaniu od rozgrywającego. Przy koszach Polaka asystowali skrzydłowi, gdy ten wbiegał pod obręcz.

Dragić jest przekonany, że Gortat nic w swojej grze zmieniać nie musi. - Powinien biegać szybko do ataku, stawiać zasłony i zbiegać pod kosz. Jak będzie niekryty, dostanie piłkę. Jeśli nie, trafi ona na obwód, bo tam mamy kilku strzelców - uważa Słoweniec i dodaje: - Marcin jest ważną częścią naszego zespołu.

Gortat w swojej grze zmieniać niczego nie zamierza. - Będę starał się wykorzystać mój atletyzm i moją energię. Jeśli będzie okazja do postawienia zasłony, to ją postawię, ale nie mam też problemu z otrzymywaniem piłek pod koszem. Chcę udowodnić, że jestem lepszym graczem bliżej obręczy niż przed rokiem - mówi Gortat.

- Postaram się udowodnić, że jestem w stanie grać bez Nasha. Latem wiele się mówiło o tym, jak będę grał i jak to będzie bez niego. Jestem już doświadczonym graczem, mamy teraz innych rozgrywających, którzy także świetnie podają. Jestem przekonany, że będzie dobrze - dodaje Polak.

Jego Phoenix Suns mają do rozegrania jeszcze pięć meczów sparingowych, najbliższy w nocy z środy na czwartek polskiego czasu z Dallas Mavericks. Zespół Gortata sezon regularny rozpocznie 31 października meczem z Golden State Warriors przed własną publicznością.

Czy Gortat znów będzie najlepszym strzelcem Suns?