NBA. Heat rozbili Pacers. Będą zawieszenia za brutalne faule?

LeBron James i Dwyane Wade zdobyli w sumie 58 punktów, a ich Miami Heat pokonali Indianę Pacers 115:83 i w serii do czterech zwycięstw prowadzą 3-2. NBA środę zdecyduje, czy zawiesi Udonisa Haslema i Dextera Pittmana za brutalne faule.

LeBron James znów był bliski triple-double - rzucił 30 punktów, miał 10 zbiórek i osiem asyst, Dwyane Wade zdobył 28 punktów, a Heat dość łatwo pokonali Pacers. Rywale stracili dwóch ważnych zawodników - skrzydłowy Danny Granger uszkodził kostkę, a podkoszowy David West kolano i goście w drugiej połowie nie byli w stanie rywalizować z Heat jak równy z równym.

- Czułem się dziś świetnie. To mój drugi dobry mecz z rzędu, czuję że łapię właściwy rytm - powiedział po meczu Wade. Ale Heat nie wygraliby tak łatwo, gdyby do zdobywania punktów nie przyłączyli się gracze drugiego planu. Shane Battier, który do tej pory grał zdecydowanie poniżej swoich możliwości, aż czterokrotnie trafił z dystansu, a rozgrywający Mario Chalmers oprócz ośmiu punktów miał też 10 zbiórek.

Najwięcej punktów dla Pacers rzucił Paul George - 11. Po 10 punktów zdobyli Granger i West, a 12 zbiórek i osiem punktów miał środkowy Roy Hibbert.

Mecz numer pięć momentami był bardzo ostry, koszykarze jednej i drugiej drużyny nie szczędzili sobie łokci pod koszami, bezpardonowych fauli. Tyler Hansbroug przy próbie bloku uderzył łokciem w głowę Dwyane'a Wade'a i rozciął mu łuk brwiowy. Kilka akcji później skrzydłowego Pacers powalił ciosem w głowę Udonis Haslem, ale z parkietu nie został wyrzucony. NBA może jednak w środę zadecydować o jego zawieszeniu lub karze finansowej. - Odkąd gram w NBA, nigdy moim celem nie było zrobienie komukolwiek krzywdy. Próbowałem blokować rzut - tłumaczył Haslem, ale na telewizyjnych powtórkach nie wyglądało to, jak próba bloku, a raczej celowe zagranie.

Z zawieszeniem liczyć musi się także Dexter Pittman. Rezerwowy środkowy Heat w czwartej kwarcie uderzył umyślnie łokciem w twarz Lance'a Stephensona w walce o zbiórkę. Amerykańscy komentatorzy sugerują, że mógł być to rewanż Pittmana na Stephensonie, który w trakcie meczu numer trzy po niecelnym rzucie Jamesa, złapał się za gardło i imitował duszenie, czym sugerował, że lider Heat presji w kluczowych momentach nie wytrzymuje. Jego reakcję uchwyciły telewizyjne kamery.

Mecz numer sześć w Indianapolis w nocy z czwartku na piątek polskiego czasu.

Być może ostatni mecz Steve'a Nasha w Suns [GALERIA]

Chińczycy poświęcają pracę dla sportu ?

Mecz numer sześć wygrają...