NBA. Koniec Los Angeles Lakers. Będą zmiany

Lakersi ulegli w poniedziałek Oklahoma City Thunder 90:106 i całą rywalizację w półfinale play-off NBA na Zachodzie przegrali 1-4. Najbardziej utytułowany klub w XXI wieku czeka rewolucja.

Jeśli Lakers ze swoim 33-letnim już liderem Kobe'em Bryantem chcą powalczyć w najbliższych latach o tytuły, muszą dokonać zmian. Transfery mogą dotyczyć każdego - od trenera Mike'a Browna, przez czołowych podkoszowych ligi Hiszpana Pau Gasola i Andrewa Bynuma, po graczy drugoplanowych. Poza Bryantem. Jeden z najlepszych rzucających w historii NBA jest gwiazdą, której Lakers potrzebują i chce zakończyć karierę w tym klubie. A że w ciągu dwóch najbliższych sezonów ma zarobić 58,3 mln dol., a na dodatek jako jedyny w NBA może zawetować transfer z własnym udziałem, to trudno sobie wyobrazić jego odejście.

Bryant po rozegraniu 16 sezonów w NBA wciąż trzyma wysoki poziom (ze średnią 27,9 pkt na mecz był w obecnych rozgrywkach drugim strzelcem ligi), ale jest na tyle wyeksploatowany, że w Los Angeles nie mają wątpliwości - lider potrzebuje większego wsparcia. Przed sezonem Lakers próbowali ściągnąć świetnego rozgrywającego Chrisa Paula, ale ten po transferowym zamieszaniu trafił do lokalnego rywala - Clippers.

Rywale się wzmacniali, a Lakers nie. Zespół, który rok temu opuścił znakomity trener Phil Jackson, w kluczowych momentach play-off przegrywał z Thunder spotkania, w których prowadził. Drużynie nie potrafił pomóc Brown, a na boisku rysowały się konflikty - Bryant zrzucał winę na Gasola, który jego zdaniem rzucał za mało punktów. Dziennikarze ESPN napisali po meczu nr 5, że głośnych pretensji obu gwiazd na boisku nie było słychać tylko dlatego, że zagłuszała je wrzawa kibiców Thunder.

Trudno wyobrazić sobie, że Bryant zagra jeszcze w jednej drużynie z o rok młodszym Gasolem, a po niezłym sezonie Bynuma nadszedł prawdopodobnie najlepszy czas na wymianę tego gracza na wartościowych zawodników. A ich potrzeba bardziej niż rok temu, kiedy Lakers, także w półfinale Zachodu, zostali upokorzeni przez późniejszych mistrzów z Dallas, przegrywając 0-4. Dwa takie sezony z rzędu dla takiego klubu jak Lakers to wielka porażka.

Więcej o: