NBA. Celtics rozbili 76ers w Filadelfii

Paul Pierce zagrał najlepszy mecz przeciwko Sixers w sezonie, a jego Celtics wygrali aż 107:91 i w serii do czterech zwycięstw prowadzą 2-1.

Sport.pl w mocno nieoficjalnej wersji... Polub nas na Facebooku ?

Pierce w tej serii miał ogromne problemy w ataku. Po części wynikały one z kontuzji kolana, z którą się zmaga, a po części ze świetnej gry obronnej Andre Igoudali. Na początku meczu Iguodala przechwycił podanie Rondo do Pierce'a i zdobył punkty z kontrataku, ale potem górą był już skrzydłowy Celtics.

Rzucił 24 punkty (najwięcej w serii), dwa razy mimo bólu kolana zakończył akcje wsadem, miał też 12 zbiórek, cztery asysty i trzy przechwyty. - On po prostu wie, jak się gra w koszykówkę - komplementował Pierce'a po meczu trener Doc Rivers. Najwięcej punktów dla Celtics zdobył Kevin Garnett - 27 (miał też 13 zbiórek), a 23 punkty i 14 asyst miał Rajon Rondo. - Nasz atak wreszcie ożył. Dzielimy się piłką, bo wiemy, że gdy rzucimy 100 punktów, meczu nie przegramy - mówił Pierce.

Po dwóch pierwszych meczach serii, gdzie o zwycięstwie decydował jeden punkt, tym razem Celtics rozbili rywali. Dzięki świetnej grze w obronie w drugiej i trzeciej kwarcie osiągnęli nawet 23-punktową przewagę. Sixers strat w czwartej kwarcie nie byli w stanie odrobić. Najwięcej punktów dla gospodarzy rzucił rezerwowy skrzydłowy Thaddeus Young - 22, a Jrue Holiday miał 15 punktów, dziewięć asyst i pięć zbiórek.

Po trzech meczach Celtics prowadzą z Sixer 2-1. Mecz numer cztery w piątek w Filadelfii.

Być może ostatni mecz Steve'a Nasha w Suns [GALERIA]

Więcej o: