NBA. Spurs rozstrzelali Clippers

Aż 13 trójek trafili w pierwszym meczu z Los Angeles Clippers koszykarze San Antonio Spurs, wygrali 108:92 i objęli prowadzenie w serii.

Po pierwszej połowie, w której prowadzenie zmieniało się 12-krotnie, Spurs odskoczyli na początku trzeciej kwarty, w sześć minut rzucili 14 punktów tracąc trzy, a dwie minuty przed końcem kwarty odskoczyli na 19 punktów. Clippers strat nie potrafili odrobić.

Dobrze grali debiutant Kawhi Leonard, który dwa razy trafił z dystansu oraz Tim Duncan - on sprawiał problemy rywalom bliżej kosza. W całym meczu Duncan rzucił 26 punktów i miał 10 zbiórek, był najlepszym zawodnikiem Spurs. - Tim był jak zwykle solidny. Grał tak przez cały sezon i to się nie zmieni. Jego akcji nie zobaczycie w telewizyjnych powtórkach, ale trenerzy jego akcje oglądają non stop - powiedział trener Gregg Popovich.

Swój najlepszy mecz w tegorocznym play-off zagrał Manu Ginobili - rzucił 22 punkty, miał trzy zbiórki i trzy asysty. Cały zespół Spurs trafił 13 z 25 rzutów z dystansu (Clippers 9/19) i zanotował aż 29 asyst. Rywale choć imponowali grą z kontrataków (zdobyli dzięki nim 17 punktów), w drugiej połowie walki ze Spurs nie nawiązali.

Chris Paul dobrze pilnowany przez Tony'ego Parkera trafił tylko trzy z 13 rzutów, zdobył w sumie sześć punktów i miał 10 asyst. Parker lepszych statystyk nie miał (1/9 z gry, siedem punktów, 11 asyst), ale lepiej zagrali jego koledzy z zespołu.

Najlepszym strzelcem Clippers był rezerwowy Eric Bledsoe, który zdobył 23 punkty. Caron Butler i Blake Griffin rzucili po 15punktów.

Spurs objęli prowadzenie w serii do czterech zwycięstw. Mecz numer dwa w czwartek w San Antonio.

Być może ostatni mecz Steve'a Nasha w Suns [GALERIA]

Więcej o: