NBA. Thunder rozbili Lakers

Duet Russel Westbrook - Kevin Durant rzucił w sumie 52 punkty, ale Oklahoma City Thunder w pierwszym meczu półfinałowym Konferencji Zachodniej rozbiła Los Angeles Lakers aż 119:90.

Lakers prowadzili na samym początku meczu 12:6, ale potem Thunder zaczęli zwiększać obroty. Do przerwy mieli 15 punktów zaliczki, po trzech kwartach aż 30, a w pewnym momencie prowadzili nawet 35 punktami. Ostatecznie wygrali 119:90.

Świetny mecz zagrał Russell Westbrook, który miał 27 punktów (10/15 z gry), dziewięć asyst, siedem zbiórek i dwa przechwyty. - Chcieliśmy zagrać agresywnie, bo już od jakiegoś czasu nie graliśmy - mówił po meczu w telewizji TNT Westbrook. Thunder w pierwszej rundzie gładko, w czterech meczach, wyeliminowali mistrzów NBA Dallas Mavericks i musieli czekać aż Lakers ograją Denver Nuggets. Udało im się to dopiero w siódmym meczu, w sobotę.

Do 27 punktów Westbrooka 25 dorzucił Kevin Durant, a 17 miał najlepszy rezerwowy NBA James Harden. Gospodarze zdobyli aż 20 punktów po kontratakach, Lakers ani jednego. Do tego Thunder rzucali z niesamowitą 53-procentową skutecznością.

Kobe Bryant rzucił 20 punktów (7/18 z gry), tyle samo miał Andrew Bynum (oraz 14 zbiórek), ale na grających szybko, efektownie i piekielnie skutecznie Thunder to było za mało. Gdzieś zniknął Pau Gasol, który dwa dni wcześniej zagrał fenomenalny mecz numer siedem w serii z Nuggets. W poniedziałek rzucił tylko 10 punktów.

World Metta Peace został przed meczem wybuczany przez kibiców Thunder. Skrzydłowy Lakers w w końcówce sezonu zasadniczego w meczu z Thunder uderzył łokciem w twarz Jamesa Hardena, za co został zawieszony przez ligę na sześć meczów. W poniedziałek na parkiecie do żadnych incydentów nie doszło, World Peace rzucił 12 punktów.

Mecz numer dwa w środę w Oklahoma City.

NBA. Nerwowa końcówka meczu Bostonu z Philadelphią - czytaj relację ?

Więcej o: