NBA. 43 punkty Bryanta to za mało. Nuggets ciągle w grze

Kobe Bryant rzucił 43 punkty, ale jego Los Angeles Lakers przegrali we własnej hali z Denver Nuggets 99:102 i w serii do czterech zwycięstw prowadzą już tylko 3-2.

Nuggets w połowie czwartej kwarty mieli aż 15-punktową zaliczkę, ale niemal w całości ją roztrwonili. Bryant trafił aż cztery razy za trzy i na 59 sekund przed końcem Lakers przegrywali już tylko 98:96, ale kropki nad i nie byli w stanie postawić.

Dwa bardzo ważne rzuty wolne niespełna 13 sekund przed końcem trafił Andre Miller, a Nuggets prowadzili 102:99. Do dogrywki próbował doprowadzić Bryant, ale spudłował, piłkę zebrał jeszcze Matt Barnes, podał do stojącego za linią trzech punktów Ramona Sessionsa, jednak on także nie trafił i Lakers o zwycięstwo w serii będą musieli powalczyć w meczu numer sześć w czwartek w Denver.

Świetny mecz w barwach Nuggets rozegrali rezerwowi - JaVale McGee, który miał 21 punktów i 14 zbiórek oraz Andre Miller, który zdobył 24 punkty i miał osiem asyst.

Bryant rzucił aż 43 punkty, trafił 14 z 32 rzutów z gry, ale spudłował dwa w końcówce. 16 punktów i 11 zbiórek miał Andrew Bynum, ale oddał tylko osiem rzutów (trafił pięć).

Na zwycięzcę pary Lakers - Nuggets czekają Oklahoma City Thunder. Kevin Durant i spółka w czterech meczach rozprawili się z mistrzami NBA Dallas Mavericks.

Wszystko o koszykówce nie tylko z USA - specjalny dział Sport.pl ?

Więcej o: