NBA. Gortat: Biorę winę na siebie

- Powinienem kończyć akcje skuteczniej, grać mądrzej i podejmować lepsze decyzje - powiedział po porażce z Utah Jazz Marcin Gortat, środkowy Phoenix Suns. Jego zespół stracił szanse na awans do play-off.

Kto będzie mistrzem NBA? Dyskutuj na forum ?

Gortat zagrał jeden z najsłabszych meczów w sezonie. Rzucił tylko dwa punkty (najmniej od 103 spotkań), trafił jeden z ośmiu rzutów z gry, a pięć jego prób zostało zablokowanych przez podkoszowych rywali. W niespełna 29 minut miał też 12 zbiórek, blok, stratę i faul.

- Biorę winę na siebie. Powinienem kończyć akcje skuteczniej, grać mądrzej i podejmować lepsze decyzje - powiedział po meczu Gortat.

Polak przez cały mecz miał ogromne problemy z Alem Jeffersonem. Środkowy Jazz rzucił 18 punktów i miał 16 zbiórek, w czwartej kwarcie dwa razy z rzędu łatwo ograł Gortata, a koszykarze z Salt Lake City zbudowali wysoką przewagę. Mecz wygrali 100:88 i to oni zagrają w play-off.

- W pierwszych trzech kwartach całkiem nieźle przeciwko Jeffersonowi broniliśmy. W czwartej kwarcie nagle się przebudził i zaczął trafiać jak szalony. To był nasz największy problem w ostatnich pięciu minutach - dodał Gortat.

Spodziewałem się, że Jefferson i Millsap zagrają dobry mecz. Świetnie bronili na zasłonach, przez co w zasadzie wyłączyli z gry Gortata - powiedział trener Suns Alvin Gentry.

Rozczarowany brakiem awansu do play-off był Steve Nash. - To trudna sytuacja, ale sami się w nią wpakowaliśmy. Zaczęliśmy sezon od bilansu 12-19, nikt nam nie dawał większych szans. Jestem dumny z zespołu i trenerów, bo udało nam się razem spróbować powalczyć o awans - mówił Nash.

Suns w czwartek nad ranem (godz. 4.30) zagrają ostatni mecz sezonu z San Antonio Spurs. Dla obu drużyn będzie to spotkanie o nic - Suns szans na awans do play-off już nie mają, Spurs pewni są pierwszego miejsca na zachodzie.

Play-off NBA nie Gortata i Phoenix Suns ?

Więcej o: