NBA. Suns bez gwiazd ograli Clippers

Weterani Steve Nash i Grant Hill dostali wolne, a Marcin Gortat nie wyszedł na parkiet w czwartej kwarcie, ale Phoenix Suns pokonali faworyzowanych Los Angeles Clippers 91:87. Polak zagrał słaby mecz - rzucił osiem punktów i miał sześć zbiórek.

Gortat zagrał tylko 27 minut, w czwartej kwarcie na parkiecie w ogóle się nie pojawił. Polak zagrał słaby mecz - nie trafił swoich pierwszych sześciu rzutów z gry, miał spore problemy w grze przeciwko DeAndre Jordanowi i Blake'owi Griffinowi, którzy zdominowali go pod koszami, blokowali jego rzuty. Gortat wszystkie swoje punkty zdobył w trzeciej kwarcie.

W sumie środkowy rzucił osiem punktów (3/10 z gry, 2/4 z wolnych), miał sześć zbiórek, asystę oraz stratę i faul.

Polak był piątym strzelcem Suns w tym meczu. 21 punktów rzucił Shannon Brown, 12 miał Channing Frye, 11 Jared Dudley. Najwięcej punktów dla Clippers zdobył Blake Griffin -25. Chris Paul miał ledwie 10 punktów, ale też 11 asyst.

Clippers prowadzili 47:30 w drugiej kwarcie, na początku czwartej kwarty mieli jeszcze 11 punktów zaliczki (75:64), ale w ostatnich 12 minutach kompletnie nie radzili sobie z obroną strefową Suns. Gospodarze w czwartej kwarcie trafili z gry zaledwie trzykrotnie, a rywale zaczęli mozolnie odrabiać straty. Na 2:25 przed końcem po trójce Shannona Browna Suns wyszli na prowadzenie, którego nie oddali już do końca.

35 sekund przed końcem przy dwupunktowym prowadzeniu świetnie w obronie zagrał zastępujący Nasha Sebastian Telfair, który zabrał piłkę Chrisowi Paulowi, a faulowany taktycznie sześć sekund przed końcem Brown trafił oba rzuty wolne.

Suns wykorzystali zmęczenie Clippers, którzy w marcu mają do rozegrania 20 spotkań, najwięcej w NBA. - To był bardzo ważny mecz dla całego zespołu. Chłopaki chcieli udowodnić, że są solidną drużyną i potrafią wygrywać bez Steve'a Nasha i Granta Hilla - mówił po meczu Alvin Gentry, trener Suns. Weterani dostali dzień wolny, by zregenerować się przed piątkowym meczem u siebie z Detroit Pistons. Suns grają po raz drugi w sezonie trzy spotkania w trzy dni.

Zespół Gortata po wygranej z Clippers ma bilans 21-22 i zajmuje wysokie 10. miejsce na zachodzie. Tylko jedno zwycięstwo więcej ma Minnesota Timberwolves (22-22), a do ósmej lokaty, która gwarantuje grę w play-off, Suns tracą trzy mecze.

Los Angeles Clippers - Phoenix Suns 87:91. Kwarty: 29:17, 18:22, 28:25, 12:27. Clippers: Griffin 25, Butler 14 (2), Jordan 11, Paul 10, Foye 2 oraz Williams 10 (2), Martin 10, Evans 3, Simmons 2, Bladsoe 0. Suns: Brown 21 (3), Frye 12 (4), Dudley 11 (1), Gortat 8, Telfair 7 oraz Morris 10 (1), Lopez 8, Price 6, Redd 6, Warrick 2, Childress 0.

Dwight Howard jeszcze rok zostanie w Orlando ?

Więcej o: