NBA. Gortat się zrehabilitował, Suns wygrali z Jazz

Phoenix Suns Marcina Gortata w środę pokonali Utah Jazz 120:111 i awansowali na 10. miejsce w Konferencji Zachodniej. Polak rzucił 25 punktów i miał pięć zbiórek.

Dyskutuj z ludźmi, nie z nickami. Nie bądź anonimowy na Facebook.com/Sportpl ?

Gortat dwa dni wcześniej zagrał katastrofalnie z Minnesotą Timberwolves, w końcówce nie trafił niesamowicie ważnych rzutów wolnych, a zespół przegrał 124:127. - Czasami potrzebujesz takiego meczu, by zejść na ziemię i spokornieć - powiedział Polak.

W środę pokazał, że wyciągnął wnioski. Od pierwszych sekund był aktywny w ataku, stawiał dobre zasłony, a w obronie w miarę przyzwoicie grał przeciwko najlepszemu zawodnikowi Jazz - Alowi Jeffersonowi, który mecz zakończył z 18 punktami i siedmioma zbiórkami.

Gortat w pierwszej kwarcie rzucił 10 punktów, do przerwy miał 13, a mecz zakończył z 25, głównie dzięki temu, że perfekcyjnie wykorzystywał podania Steve'a Nasha. Polak spudłował zaledwie dwa rzuty z gry (10/12), w tym trójkę na koniec pierwszej kwarty, ale trafił tylko połowę rzutów wolnych (5/10). Miał pięć zbiórek (wszystkie w obronie), asystę, przechwyt oraz dwie straty i dwa faule w 34 minuty.

Najlepszym strzelcem Suns był Channing Frye, który zdobył 26 punktów, o pięć punktów mniej miał Jared Dudley. Steve Nash zakończył mecz z 16 asystami i 12 punktami.

Suns przegrywali w drugiej kwarcie 33:46, ale na początku drugiej połowy po serii punktowej 21:7 zakończonej celnym rzutem wolnym Gortata, gospodarze wyszli na prowadzenie. Na początku czwartej kwarty był remis po 91, ale Suns lepiej zagrali w ostatnich minutach. Po rzucie Gortata 1:38 przed końcem zespół Polaka odskoczył na osiem punktów (114:106). Przewagi nie roztrwonił już do końca.

Był to drugi mecz z rzędu, w którym Suns zdobyli przynajmniej 120 punktów. Gospodarze rzucali z rewelacyjną 56-procentową skutecznością z gry, trafili dziewięć trójek. Jazz trafili 52 procent swoich rzutów, wygrali walkę o zbiórki 42:34, ale w końcówce, gdy musieli odrabiać straty, niemiłosiernie pudłowali (2/7 z gry w ostatnich dwóch minutach meczu).

Dla Suns było to niesamowicie ważne zwycięstwo, bo z Jazz rywalizują o miejsce w fazie play-off. Po środowych meczach ekipa z Arizony ma bilans 20-22 i awansowała na 10 lokatę na zachodzie. Zespół z Utah ma taki sam bilans, ale jest jedną pozycję niżej. Obie drużyny są trzy mecze za ósmymi Dallas Mavericks (24-20).

Suns meczem z Jazz rozpoczęli serię trzech meczów w trzy dni. W czwartek zagrają na wyjeździe z Los Angeles Clippers, a w piątek podejmą u siebie przeciętniaka ze wschodu - Detroit Pistons.

Phoenix Suns - Utah Jazz 120:111. Kwarty: 22:30, 31:23, 36:29, 31:29. Suns: Frye 26 (5), Gortat 25, Dudley 21 (4), Hill 12, Nash 12 oraz Telfair 8, Lopez 5, Brown 5, Redd 4, Warrick 2. Jazz: Jefferson 18, Millsap 18, Harris 7 (2), Bell 7 (1), Howard 6 oraz Favors 14, Hayward 13 (1), Tinsley 11 (1), Miles 9, Kanter 8, Watson 0.

Zobacz wideo

Zgarnij gadżety Red Bulla i Ferrari!

Więcej o: