NBA. Gortat z double-double, Suns pokonali faworytów

Po zaciętej końcówce Phoenix Suns wygrali z Los Angeles Clippers 81:78. Marcin Gortat rzucił 18 punktów i miał 14 zbiórek.

Zero kontrowersji, żartów i luzu? To nie Facebook/Sportpl ?

To 21 double-double Gortata w sezonie. Polski środkowy zaczął mecz z Clippers słabo - spudłował trzy pierwsze rzuty z gry, nie trafił dwóch rzutów wolnych, ale potem złapał właściwy rytm. Imponował walką na deskach z silnymi Blakiem Griffinem, Kenyonem Martinem i DeAndre Jordanem. Szczególnie dobrze radził sobie na atakowanej tablicy, gdzie zebrał pięć z 14 swoich piłek.

W ataku Gortat świetnie wykorzystywał zespołowe akcje Suns, często po błędach obrony Clippers był sam na sam z koszem i nie pozostawało mu nic, jak tylko trafić. W końcówce czwartej kwarty przy remisie po 70 najpierw dobił niecelny rzut Channinga Frye'a, a chwile później wykorzystał oba rzuty wolne po faulu Kernyona Martina. Suns odskoczyli na cztery punkty. Przewagi już nie roztrwonili, głównie dzięki dobrej grze w obronie.

29,5 sekundy przed końcem przy prowadzeniu Suns 76:72 Gortat zablokował pod koszem Carona Butlera, a faulowany Frye wykorzystał jeden rzut wolny.

Clippers jeszcze byli w grze po tym, jak dobrą zasłonę od Martina wykorzystał Chris Paul i 26 sekund przed końcem trafił z dystansu. Ale 13 sekund przed końcem Hill już błędu nie popełnił. W akcji jeden na jednego 39-letni skrzydłowy zablokował "trójkę" Paula, popędził do kontry i przypieczętował zwycięstwo Suns.

Zespół z Arizony fatalnie grał w pierwszej połowie, ale podobnie jak dzień wcześniej z Timberwolves energetyczna trzecia kwarta pozwoliła Suns przejąć kontrolę nad spotkaniem. Dzięki dobrej grze w obronie drużyna Marcina Gortata pokonała jednego z faworytów do wygrania Konferencji Zachodniej.

Polak w 32 minuty na parkiecie zdobył 18 punktów (6/11 z gry, 6/10 z wolnych), miał 14 zbiórek, dwie asysty, dwa bloki oraz stratę i dwa faule. Gortat był drugim strzelcem Suns w tym meczu. Najwięcej punktów dla ekipy z Arizony zdobył Jared Dudley - 22. Steve Nash zakończył mecz z sześcioma punktami, sześcioma zbiórkami i pięcioma asystami.

Najwięcej punktów dla Clippers rzucił Blake Griffin - 17, ale miał problemy z solidnie przeciwko niemu broniącym Frye'm. Paul miał 16 punktów i pięć asyst, ale dobrze w obronie radził sobie z nim wyższy Grant Hill. Dobry mecz z ławki zagrał Kenyon Martin, który do 14 punktów dodał osiem zbiórek.

Było to drugie zwycięstwo Suns z rzędu. Zespół Marcina Gortata ma bilans 16-20 i awansował na 12. miejsce na zachodzie. W nocy z niedzieli na poniedziałek polskiego czasu Suns podejmą u siebie Sacramento Kings.

Mimo porażki Clippers utrzymali trzecie miejsce na zachodzie.

Phoenix Suns - Los Angeles Clippers 81:78. Kwarty: 17:21, 15:14, 31:17, 18:26.

Suns: Dudley 22 (3), Gortat 18, Hill 14, Frye 6 (1), Nash 6 (1) oraz Brown 6, Telfair 4 (1), Morris 3 (1), Lopez 2, Redd 0. Clippers: Griffin 17, Paul 16 (2), Butler 9, Jordan 2, Foye 2 oraz Martin 14, Williams 13 (3), Simmons 3 (1), Bledsoe 2, Evans 0.

Jeremy Evans najlepszy w konkursie wsadów [WIDEO]

Więcej o: