NBA przegrała z Oscarami, ale oglądalność ma rekordową

Choć mecz gwiazd NBA przegrał walkę o telewidzów z oscarową galą, wyniki oglądalności meczów ligi są najwyższe od lat. - Liga NBA nie była tak popularna odkąd Michael Jordan wywalczył swój ostatni tytuł z Chicago Bulls - pisze dziennikarz Forbesa.

Po raz pierwszy w historii zdarzyło się, by mecz gwiazd NBA pokrywał się terminami z galą wręczenia Oscarów. Zwykle NBA swoje święto organizuje tydzień lub dwa tygodnie wcześniej, w tym roku z powodu skrócenia sezonu w związku z lokautem było to niemożliwe.

Z tego powodu średnia oglądalność meczu spadła o dwa miliony widzów w porównaniu z rokiem ubiegłym, kiedy przed telewizorami zasiadło około 9 mln Amerykanów. Z kolei Oscary oglądało nieco ponad 39 mln widzów, o 1,4 mln więcej niż przed rokiem.

- Nie można stwierdzić wprost, że mecz gwiazd oglądało mniej osób, bo termin pokrywał się z Oscarami - uważa Brad Adgate z Horizon Media, firmy zajmującej się badaniami mediów. - To raczej efekt tzw. wojny o pilota. Mecz oglądało 70 procent mężczyzn, galę oscarową 65 procent kobiet - dodał.

Rekordowe wzrosty NBA TV i stacji lokalnych

"Liga NBA nie była tak popularna odkąd Michael Jordan wywalczył swój ostatni tytuł z Chicago Bulls" - pisze Chris Smith z magazynu Forbes w swoim blogu. Transfer Chrisa Paula do Los Angeles Clippers, rewelacyjny debiut Ricky'ego Rubio, świetna gra gwiazd Miami Heat oraz niespodziewana eksplozja formy Jeremy'ego Lina z New York Knicks - to główne powody, dlaczego kibice tak chętnie oglądają mecze NBA.

Oficjalna stacja ligi, NBA TV, ma o 74 procent wyższą oglądalność niż w poprzednim sezonie. Trzy z pięciu meczów, które oglądała największa liczba widzów w historii stacji, odbyły się w tym sezonie, we wszystkich jedną z drużyn byli Los Angeles Clippers, w których gra Paul.

Wzrost oglądalności widać także w telewizjach lokalnych, w których średnia oglądalność wzrosła o 19 procent. Clippers w tych statystykach także są w czołówce - ich spotkania ogląda 58 tys. widzów więcej niż w poprzednim sezonie, średnia oglądalność to ponad 100 tys. widzów.

Największy wzrost w lokalnej telewizji, bo aż o 140 procent, zanotowali Minnesota Timberwolves. Choć zespół ma całkiem przyzwoity bilans 17 zwycięstw i 17 porażek, to nadal nie jest na miejscu gwarantującym grę w play-off, jednak przed ekrany telewizorów przyciąga dziesiątki widzów, głównie za sprawą rewelacyjnego rozgrywającego z Hiszpanii Ricky'ego Rubio.

Lutowe mecze New York Knicks z Jeremy'm Linem w pierwszej piątce oglądało o 60 tys. osób więcej niż w poprzednim sezonie. Mecze ekipy z Nowego Jorku w lokalnej telewizji ogląda średnio 149 tys. widzów.

"Linsanity" miał też wpływ na oglądalność telewizji ogólnokrajowych - mecz Knicks z mistrzami NBA Dallas Mavericks był trzecim najchętniej oglądanym spotkaniem NBA, odkąd ABC nabyła prawa do pokazywania meczów ligi. Starcie miało 4,8 procent udziału w ogólnej widowni w USA, większy udział (5 proc.) miały tylko dwa mecze Lakers - Cavaliers z 2009 roku oraz Lakers - Celtics ze stycznia 2011 roku.

*dziękujemy użytkownikowi tsygi za czujność. Literówki poprawione

Linomania na trybunach, w sklepach, restauracjach... [ZDJĘCIA]

Więcej o: