NBA. Był fanem Jordana, będzie rządził Koreą Płn.

Kim Dzong Un, najmłodszy syn zmarłego Kim Dzong Ila, który będzie nowym przywódcą Korei Płn., w drugiej połowie lat 90 był wielkim fanem koszykówki i Michaela Jordana. - Wszyscy zazdrościli mu oryginalnej piłki z NBA, która musiała kosztować ponad 100 funtów - wspomina jeden z uczniów, który razem z nim uczęszczał do elitarnej szkoły w Szwajcarii.

Zero kontrowersji, żartów i luzu? To nie Facebook/Sportpl ?

Jako 15-latek został wysłany do elitarnej międzynarodowej szkoły w Bernie, gdzie rok nauki kosztuje około 16 tys. euro. Jak wspomina Joao Micaelo, syn portugalskiego dyplomaty, który chodził do jednej klasy z Kim Dzong Unem, koreański kolega nigdy dobrze nie mówił po niemiecku, wstydził się odpowiadać na zajęciach, a nauczyciele specjalnie go nie zamęczali pytaniami. Lepszy był z angielskiego i matematyki.

- Nie zdawał żadnych egzaminów. O wiele bardziej niż nudne lekcje interesowała go piłka nożna i koszykówka - powiedział Micaelo.

Był wielkim fanem Michaela Jordana i Chicago Bulls, gdy ci nie mieli sobie równych w NBA. Ponoć świetnie grał w kosza. Gdy po raz pierwszy pojawił się w klasie, ubrany był w bluzę Chicago Bulls i buty Nike.

- Po szkole spotykaliśmy się i graliśmy w kosza. Obaj wcielaliśmy się w Michaela Jordana. Wszyscy zazdrościli mu oryginalnej piłki z NBA, która musiała kosztować ponad 100 funtów - wspomina Micaelo.

Wróciła NBA! Zobacz za czym tęskniliśmy przez pół roku [NAJLEPSZE ZDJĘCIA] ?

Więcej o: