NBA. Clippers górą w prestiżowym sparingu

Po zaledwie dwóch dniach wspólnych treningów Los Angeles Clippers pokonali w sparingu lokalnego rywala, Lakers, 114:95. Chris Paul w debiucie w barwach Clippers rzucił 17 punktów, miał dziewięć asyst i siedem zbiórek. Sezon rozpocznie się 25 grudnia.

Nie umiemy się powstrzymać na Facebook/Sportpl ?

Mecz potwierdził to, o czym mówiło się od kilku dni - po sprowadzeniu Chrisa Paula oraz ściągnięciu weteranów Carona Butlera i Chauncey'a Billupsa Clippers mają drużynę zdolną pokonać każdego i mogą być uważani za faworytów Konferencji Zachodniej.

Spotkanie rozstrzygnęło się w trzeciej kwarcie, gdy kompletnie posypała się obrona Lakers. Clippers mieli serię punktową 25:3, a po trójce Cooka na początku czwartej kwarty odskoczyli nawet na 27 punktów. Lakers w końcówce zmniejszyli straty do 19 punktów.

- Przed nami jeszcze wiele pracy, zwłaszcza w obronie. Nasz atak nie wygląda jeszcze tak jak powinien - mówił mimo to Paul. Czołowy rozgrywający NBA zakończył mecz z 17 punktami, dziewięcioma asystami i siedmioma zbiórkami. Od początku dobrze współpracował z wysokimi, szczególnie z DeAndre Jordanem, któremu dwa razy rzucił piłkę na kosz - atletycznemu środkowemu nie pozostało nic tylko zapakować ją do kosza. Jordan, który kilka dni wcześniej przedłużył kontrakt z Clippers, miał sześć punktów i sześć zbiórek.

NBA. Teraz to Clippers będą rządzić w LA kosztem Lakersów? Bardziej popularni, lepsi sportowo?

 

Dotychczasowy lider Clippers Blake Griffin długo nie mógł się odnaleźć na parkiecie. Szybko złapał dwa faule, w obronie dobrze radził sobie z nim Pau Gasol, ale kilka razy Griffin zaimponował swoją skocznością - rzucił w sumie 12 punktów, miał pięć zbiórek.

Liderem punktowym Clippers był Billups. 35-letni rozgrywający rzucił 23 punkty, cztery razy trafił za trzy punkty.

Najskuteczniejszym graczem Lakers był Kobe Bryant. Pięciokrotny mistrz NBA rzucił 23 punkty, z czego 15 z linii rzutów wolnych. 16 punktów dołożył Pau Gasol, a 15 Andrew Bynum. Jeśli nie dojdzie do zmian w składzie Lakers, to ta trójka będzie decydować o obliczu drużyny.

Trener Mike Brown, który na stanowisku zastąpił Phila Jacksona, ma jeszcze sporo do zrobienia. Nadal nie wiadomo, kto będzie wychodził w pierwszej piątce na pozycji niskiego skrzydłowego - w pierwszym, a zarazem przedostatnim, sparingu zaczął Matt Barnes, ale ani razu nie trafił do kosza. World Metta Peace spudłował wszystkie osiem rzutów z gry, a David Ebanks ma niewielkie doświadczenie. Brown musi także zdecydowanie popracować na obroną swojego zespołu, zwłaszcza na obwodzie.

Daleko idących wniosków ze sparingów wyciągać jednak nie należy. Z powodu lokautu obozy przedsezonowe wszystkich zespołów potrwają zaledwie 16 dni, a każda ekipa zagra zaledwie dwa sparingi przed rozpoczęciem rozgrywek.

- To tylko sparing, nie przywiązujemy do jego wyniku wielkiej wagi, ale dobrze, że zaczynamy od zwycięstwa. Okres przygotowawczy jest w tym roku bardzo krótki, dlatego niezwykle ważne jest, by jak najszybciej znaleźć swój rytm - mówił Paul.

Sparingowy rewanż Lakers i Clippers zagrają w nocy ze środy na czwartek polskiego czasu o godz. 4.30.

Oba zespoły z Los Angeles rozpoczną sezon w świąteczną niedzielę. 25 grudnia Lakers podejmą u siebie Chicago Bulls z MVP poprzedniego sezonu Derrickiem Rosem. Ten mecz pokaże telewizja Canal+ Sport (godz. 23). Clippers zaczną od wyjazdowego meczu z Golden State Warriors.

W nocy ze środy na czwartek (godz. 3) swój pierwszy sparing zagrają Phoenix Suns z Marcinem Gortatem w składzie. Ich rywalem będą Denver Nuggets. Ekipa Polaka sezon rozpocznie 26 grudnia od wyjazdowego spotkania z New Orleans Hornets.

Wyniki poniedziałkowych sparingów:

Charlotte Bobcats - Atlanta Hawks 79:77

Portland Trail Blazers - Utah Jazz 110:90

Los Angeles Lakers - Los Angeles Clippers 114:95

10 lat małżeństwa i koniec. Kobe Bryant się rozwodzi ?

Więcej o: