NBA. Gortat traci na lokaucie

Dla Marcina Gortata lokaut w NBA wydarzył się w najgorszym momencie kariery. Polak traci nie tylko ogromne pieniądze.

W poniedziałek zawodowi koszykarze w USA odrzucili propozycję właścicieli klubów i wybrali drogę sądową. To znacznie utrudni porozumienie. Najpewniej więc odwołany zostanie cały sezon rozgrywek NBA. Na walce zawodników z klubami o podział miliardowych zysków traci cała Ameryka.

Gortat, jedyny grający w NBA Polak, miał w tym sezonie zarobić 6,79 mln dol. (ok. 22 mln zł), na razie jednak tylko traci. Na pierwszym odwołanym miesiącu rozgrywek niemal 4 mln zł. Ale straty są nie tylko materialne.

Zeszłoroczny transfer z Orlando Magic do Phoenix Suns pozwolił mu rozwinąć skrzydła. Na Florydzie był tylko rezerwowym, w Phoenix stał się najlepszym podkoszowym w Arizonie. Jego boiskowe osiągnięcia wzrosły proporcjonalnie do czasu gry. Zaliczył kilka świetnych spotkań z silnymi rywalami (np. 24 punkty i 16 zbiórek przeciw LA Lakers), prezentował coraz większą pewność gry, coraz lepsze zrozumienie z kolegami.

I, jak sam mówił, miał nadzieję na dalsze postępy - w wakacje wykupił sobie sześć dni treningów u Hakeema Olajuwona, jednego z najlepszych środkowych w historii. Słynny zawodnik uczył Gortata zwodów, ustawiania się w ataku, istotnych detali w defensywie. - Tłumaczył mi, jak podchodzić do meczu, jak myśleć o przeciwniku, na czym się koncentrować. Nauczył mnie wielu rzeczy, których nie znałem - mówił Gortat.

W wakacje Polak odpoczął, bo postawił zbyt wysokie wymagania dotyczące ubezpieczenia kontraktu na czas gry w reprezentacji. Mistrzostwa Europy opuścił, co było po myśli szefów i trenerów Suns, którzy woleli, by w pełni sił stawił się na przygotowaniach drużyny do sezonu. Zespół bardzo na niego liczył.

Lokaut sprawił jednak, że Gortat - wypoczęty, na fali, po treningach u Olajuwona - nie ma gdzie pokazać tego, czego się nauczył w ostatnim roku. Na dodatek może stracić sezon gry u Nasha - gwiazdy ligi. Od niego w dużym stopniu zależy nie tylko gra Polaka, ale też styl drużyny. Suns z Nashem rozgrywają dużo akcji dwójkowych, w których Gortat może wykorzystać swoje najsilniejsze strony.

Nash ma jednak już 37 lat i wypełnia właśnie swój ostatni rok kontraktu z Suns. Czy podpisze nowy? Czy w ogóle zdecyduje się na kontynuowanie kariery po rocznej przerwie? Dla Gortata byłaby to wielka strata, bo Nash wydobywa z Polaka wszystko, co najlepsze.

- Gdybym nie grał obok Steve'a, byłoby mnie o 50 proc. mniej - przyznał po dobrych meczach w Phoenix Gortat. Dziś nie ma go jednak w ogóle.

500 najlepszych koszykarzy NBA: Fani zdziwieni rankingiem ESPN ?

Więcej o: