Waśniewski: Śląsk jest w strategicznym momencie

- Jesteśmy w strategicznym dla klubu momencie - przyznaje prezes Śląska Piotr Waśniewski. Klub jest przed finałem negocjacji dotyczących kredytu na galerię handlową oraz podziału zysków ze stadionu na Maślicach. Stadion i galeria to kluczowe fundamenty, na których w przyszłości organizacyjnie oprze się ?Wielki Śląsk?.

Wielkiego, silnego klubu nie da się dzisiaj zbudować bez wielkich pieniędzy, a te powinny pochodzić przynajmniej z kilku źródeł. W przypadku Śląska mają to być: wpłaty od sponsorów i inwestorów, pieniądze ze sprzedaży praw telewizyjnych, dochody z meczów na 40-tysięcznym stadionie na Maślicach oraz zyski osiągane z działalności mającej powstać obok galerii handlowej.

Pierwsze dwa elementy już w budżecie klubu istnieją. Dwa kolejne - dopiero się pojawią. To właśnie one mają w dużej mierze pozwolić Śląskowi zwiększyć budżet z obecnych 23 mln zł do nawet 60 mln zł.

Problem w tym, że aby czerpać zyski z galerii, trzeba ją najpierw wybudować. A do tego potrzeba około 600 mln zł kredytu. Tego jednak nadal wrocławskiemu klubowi uzyskać się nie udało, choć zapowiadano, że stanie się to w kwietniu zeszłego roku. O ewentualnej pożyczce na razie wiadomo tyle, że prawdopodobnie udzieli jej konsorcjum banków związanych z BRE Bankiem, a negocjacje w tej sprawie zmierzają ku finałowi. Nadal jednak trudno powiedzieć, kiedy Śląsk pieniądze dostanie, przez ile lat będzie kredyt spłacał i kiedy wreszcie zostanie zbudowana i otwarta galeria handlowa.

Równie istotne dla wrocławskiego klubu są toczące się negocjacje dotyczące przenosin Śląska na 40-tysięczny stadion na Maślicach, gdzie wrocławianie grać mają już od przyszłego sezonu. Rozmowy w imieniu miasta z wrocławskim klubem prowadzi amerykańska firma SMG, która jest operatorem obiektu. Śląsk i SMG rozmawiają m.in. o tym, ile pieniędzy z biletów, karnetów miejsc biznesowych czy lóż VIP będzie trafiać do klubu, a ile do właściciela stadion, czyli spółki Wrocław 2012. Dla klubu ten podział jest niezwykle istotny, bo według szacunków firmy Ernst and Young z samego obiektu rocznie uzyskać można nawet 25 mln zł.

Wywiad z prezesem Śląska Piotrem Waśniewskim

Michał Karbowiak: Czy najbliższe miesiące rzeczywiście mogą mieć kluczowe znacznie dla przyszłości Śląska?

Piotr Waśniewski: Tego nie da się stwierdzić na sto procent, ale niewątpliwie jesteśmy w istotnym punkcie całej historii naszego klubu. Śląsk może bowiem wrócić do czasów swojej świetności, czyli wyników, jakie osiągał jeszcze w innej rzeczywistości politycznej. Wówczas decydowało o tym głównie wsparcie wojska, którego klub był wizytówką. Dzisiaj Śląsk jest wizytówką dla dwóch potężnych właścicieli, jakimi są grupa Polsat i gmina Wrocław. Ten duet daje nadzieję, że klub w najbliższym czasie zacznie osiągać sukcesy.

Jako Śląsk jesteśmy w trakcie negocjacji umów dotyczących kredytu na galerię handlową oraz naszych przenosin na 40-tysięczny stadion na Maślicach. Obie umowy są długoterminowe, a z punktu widzenia klubu - strategiczne. Kredyt pozwoli nam wybudować galerię handlową, z której zyski trafią do naszego budżetu. Kontrakt dotyczący stadionu na Maślicach określi z kolei, jaka część zysków z meczów odbywających się na nowym obiekcie przypadnie Śląskowi. Chodzi tutaj m.in. o pieniądze z biletów, karnetów czy wynajmu lóż VIP-owskich. W imieniu miasta negocjuje z nami operator stadionu, czyli firma SMG. Staramy się z nią ustalić dokładnie każdy szczegół, bo musimy przewidywać także rzeczywistość, w jakiej nasz klub może się znaleźć za kilka lat. Dlatego właśnie nasze rozmowy tak długo trwają.

Przedstawiciele SMG zapowiadają, że umowa dotycząca gry Śląska na stadionie na Maślicach zostanie podpisana do końca lutego. To możliwe?

- Jak najbardziej. Najtrudniejsze już chyba za nami. Ustaliliśmy już wszystkie podstawowe kwestie, a to było najważniejsze. Każda ze stron zmodyfikowała swoje oczekiwania i jesteśmy znacznie bliżej porozumienia niż jeszcze miesiąc temu. Myślę, że po rozmowach obie strony mogą być zadowolone. Od początku było zresztą jasne, że stadion na Maślicach jest budowany na Euro 2012, ale po imprezie to Śląsk ma przede wszystkim z niego korzystać, czyli być de facto jego gospodarzem. Z tej roli we współpracy z SMG będziemy chcieli się wywiązać jak najlepiej.

Czy przy niskiej frekwencji gra na 40-tysięcznym stadionie może się Śląskowi nie opłacać?

- Biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności, nie powinno się tak zdarzyć. Ten obiekt jest ogromny, ale koszty grania na nim nie są aż takie wielkie. Rozgrywanie meczów na nowym stadionie powinno nam się opłacać już przy 13-15 tys. widzów, którzy zasiądą na trybunach. Biorąc pod uwagę to, ile osób przychodzi obecnie na nasze mecze na Oporowską, nie wątpię, że taką liczbę fanów uda nam się przyciągnąć na nowy obiekt. Oczywiście zdajemy sobie sprawę, iż 40 tysięcy pojemności może przytłaczać, ale będziemy robić wszystko, by nikt na frekwencję i atmosferę na meczach Śląska nie narzekał.

Z punktu widzenia biznesowego ważniejsza od dochodów z meczów jest chyba jednak galeria handlowa na Maślicach? Kredytu na jej budowę ciągle jednak nie ma, choć początkowo zapowiadano, że klub uzyska go w kwietniu zeszłego roku.

- Otrzymywanie kredytu w banku to zawsze skomplikowany proces, a w obliczu kryzysu stał się jeszcze trudniejszy. Nie martwiłbym się jednak o samo powstanie galerii. Naprawdę potencjał biznesowy grupy Polsat jest tak duży, że aż nie potrafimy sobie tego nawet wyobrazić. Uzyskanie kredytu jest scenariuszem podstawowym i w inne warianty sfinansowania tego przedsięwzięcia można celować dopiero wtedy, gdy wyczerpie się wszystkie możliwości pozyskania pieniędzy z banku. Cały czas wierzę, iż uda się to zrobić. Wszystko jest już na dobrej drodze.

Czy Śląsk pozyska wkrótce jakiegoś potężnego sponsora, który w finansowaniu klubu wspomógłby grupę Polsat i miasto Wrocław?

- Śląsk już takiego partnera ma, a jest nim marka Piast z grupy Carlsberg. Carlsberg jest jedną z największych firm na świecie, więc naprawdę nie powinniśmy narzekać. W sprawie sponsoringu prowadzimy jednak rozmowy z wieloma podmiotami. Pracujemy nad tym, by duży sponsor pojawił się w Śląsku wraz z przejściem na nowy stadion, a może nawet jeszcze wcześniej.