Cegłą do kosza: Czarni koń

Porównywanie jakiejkolwiek koszykarskiej ligi do NBA jest ryzykowne, ale trudno nie zauważyć analogii pomiędzy ostatnimi wyczynami Energi Czarnych Słupsk i New Orleans Hornets.

Drużynę z Nowego Orleanu spisywano na straty, tymczasem Hornets zaczęli sezon od ośmiu wygranych. Na Czarnych też nikt nie stawiał, a tu proszę - bilans 8-0!

Podobieństw z Hornets ciąg dalszy - trener Czarnych Danius Adomaitis, podobnie jak Monty Williams, jest najmłodszy w lidze. No, prawie najmłodszy - w 1974 roku po Adomaitisie (19 stycznia) urodzili się jeszcze Wojciech Kamiński (Polonia Warszawa, 27 lutego) i Serb Milija Bogocević (PBG Basket Poznań, 11 maja), ale to o wiele bardziej doświadczeni trenerzy niż Litwin, który poprowadził Czarnych dopiero w 13 meczach.

Porównywanie koszykarzy Czarnych do Hornets jest karkołomne, ale podobieństwa między Mantasem Cesnauskisem i Marco Belinellim (fizyczne) czy Krzysztofem Roszykiem i Trevorem Arizą (styl gry) znaleźć można. Motor napędowy Czarnych Jerel Blassingame, którego nazwisko w Słupsku tłumaczy się żartobliwie jako "Błogosławiony w grze", Chrisem Paulem nie jest, ale i tak wyróżnia się szybkością, błyskotliwymi podaniami i... zacięciem aktorsko-reżyserskim - zerknijcie na stronę www.energa-czarni.pl i obejrzyjcie filmy, które montuje rozgrywający Czarnych.

Drużynę zmontował Adomaitis - były świetny skrzydłowy Anwilu i Śląska ma ciekawą grupę koszykarzy, którą tworzy solidny zaciąg z USA (Blassingame, Cameron Bennerman, Bryan Davis i czekający na debiut kontuzjowany Charles Oakes), byli (Krzysztof Roszyk, Wojciech Szawarski), obecni (Zbigniew Białek) i, być może, przyszli (Paweł Leończyk) reprezentanci Polski oraz młodzi Hubert Pabian i Patryk Przyborowski. Spoiwem, wręcz symbolem drużyny jest jej kapitan Cesnauskis - zadomowiony w Słupsku Litwin, który w Czarnych gra już piąty sezon, ożenił się ze słupszczanką, ma z nią córkę, a niedawno dostał polski paszport.

29-letni uniwersalny obwodowy świetnie rzuca za trzy (53 proc. skuteczności, jedyny gracz TBL, który z dystansu trafił przynajmniej dwa razy w każdym meczu), odpowiedzialnie rozgrywa, panuje nad tempem drużyny i umie nawet odpowiednio... spudłować. Leończyk, który na 1,3 sekundy przed końcem meczu z Zastalem wykonał zwycięską dobitkę, mówił o tej akcji: - Mantas spudłował tak, że piłka trafiła w moją rękę.

Pytany o element, na który Adomaitis zwraca na treningach szczególną uwagę, Leończyk wymienia koncentrację. - W końcówkach treningów, w najważniejszych częściach gierki, trener zwraca uwagę na to, żebyśmy się skoncentrowali. Mówi, że pomimo zmęczenia musimy się skupić i ograniczać błędy. To ma potem procentować w meczach.

Procentuje - z ośmiu pierwszych spotkań Czarni aż sześć wygrali różnicą mniejszą niż 10 pkt, a w czterech z nich na prowadzenie wychodzili w czwartej kwarcie lub dogrywce. To świadczy o dobrej koncentracji, choć czasem i o niefrasobliwości, bo Czarni z kilkoma słabeuszami męczyli się do końca. Drużyna Adomaitisa zespoły solidne pokonywała, ale u siebie, choć niedzielny świetny mecz w Sopocie i zwycięstwo z Treflem pokazał, że passa Czarnych nie wynika z terminarza. W niedzielę rywalem słupszczan będzie Prokom, a tydzień później Anwil. Te spotkania powiedzą prawdę o Czarnych.

Na razie szybki Blassnigame mija większość rywali, Bennerman trafia na różne sposoby (także widowiskowymi wsadami), Cesnauskis wyciąga drużynę z opresji. Trio BBC zdobywa nieco ponad połowę punktów drużyny, ale i podkoszowi są w dobrej formie. Białek gra tak, jak siedem lat temu, kiedy liczył na wybór w drafcie do NBA i ćwiczył z trenerem z Los Angeles Lakers i wspólnie z Leończykiem i Davisem trafia aż 74 proc. rzutów za dwa. Mądrość weteranów pokazują Roszyk i Szawarski, a Adomaitis panuje nad drużyną zza linii bocznej.

A wszyscy razem jak ognia unikają deklaracji, o co walczą. - Liczy się tylko najbliższy mecz - mówią. Na razie rachują świetnie.

PS Jest jeszcze jedno podobieństwo między Czarnymi i Hornets. I jednych, i drugich nikt nie bierze poważnie w kontekście walki o mistrzostwo. Ale nie mówcie tego głośno w Słupsku i Nowym Orleanie...

8. kolejka Tauron Basket Ligi

PBG Basket Poznań - Anwil Włocławek 73:89. Bohater meczu: Eric Hicks (Anwil).

Siarka Tarnobrzeg - Polonia Warszawa 60:75. Bohater meczu: Michał Kwiatkowski (Polonia).

Polpharma Starogard Gd. - AZS Koszalin 84:71. Bohater meczu: Michael Hicks (Polpharma).

Zastal Zielona Góra - PGE Turów Zgorzelec 69:73. Bohater meczu: Konrad Wysocki (Turów).

Trefl Sopot - Energa Czarni Słupsk 73:82. Bohater meczu: Cameron Bennerman

Asseco Prokom Gdynia - Kotwica Kołobrzeg - przełożony na 30 grudnia

Liczba kolejki

7

tyle trójek w drugiej kwarcie trafili Czarni w Sopocie. W całym meczu mieli 11 z 19 prób

Cytat kolejki

"Miałem dobry dzień i czułem, że tak powiem, moc w sobie."

Michał Kwiatkowski, 18-letni rozgrywający Polonii, bohater meczu z Siarką

Rzuty wolne

Środkowy Anwilu Eric Hicks, który tydzień temu został ukarany przez klub cofnięciem listopadowej pensji za prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu, w sobotę był bohaterem zwycięskiego meczu z PBG Basket w Poznaniu. Zdobył 15 punktów w 16 minut i miał 100 proc. skuteczności z gry.

Przewodniczący rady nadzorczej ligi Roman Ludwiczuk serwuje kiełbasę wyborczą przed styczniowymi wyborami na prezesa PZKosz. Senator PO mówi o zamknięciu ligi, z której nikt by nie spadał - być może już w tym sezonie. Kiełbaska Ludwiczuka jest jednak nieświeża i wątpliwej jakości - zamknięcie ligi już w sierpniu proponował jej zarząd, ale przeciwna temu była... rada nadzorcza z Ludwiczukiem na czele.

Polpharma zaczęła sezon czterech porażek, ale z nowym trenerem Zoranem Sretenoviciem ma bilans 3-1. AZS przegrał dwa pierwsze mecze, a od kiedy prowadzi go Mariusz Karol, ma bilans 1-4.

Co osiągną w tym sezonie Czarni?