Jeremy Sochan przeszedł do historii. Polak mistrzem NBA!

Jeremy Sochan pierwszym w historii polskim mistrzem NBA! W finałowej rywalizacji New York Knicks pokonali San Antonio Spurs, czyli poprzedni klub Polaka. Rozstrzygnięcie przyniosło piąte spotkanie, które odbyło się w Teksasie - Knicks znów musieli odrabiać spore straty, ale ostatecznie wygrali 94:90 i zdobyli pierwszy tytuł od 53 lat.
Fot. Vincent Carchietta / IMAGN IMAGES via Reuters Connect

Jeremy Sochan w trakcie sezonu został zwolniony przez San Antonio Spurs, którzy cztery lata temu wybrali go w drafcie, ale dość szybko znalazł zatrudnienie na krótkoterminowym kontrakcie w New York Knicks. I tak się złożyło, że oba zespoły spotkały się w finale NBA. 23-letni Polak w decydujących o tytule spotkaniach grał tak, jak wcześniej - epizodycznie, najwyżej po kilka minut w meczu. Tak było choćby w meczu nr 4, gdy Nowojorczycy wrócili z koszykarskich zaświatów, odrabiając 29-punktową stratę i zwyciężając w ostatniej akcji.

Zobacz wideo Startuje NBA! Gortat typuje: Kto mistrzem? Oni mogą zrobić furorę

Jeremy Sochan i New York Knicks mistrzami NBA!

Na piąty mecz rywalizacja wróciła do San Antonio. Mimo że gospodarze dużo lepiej zaczęli, to Nowojorczycy znów pokazali charakter i sportową klasę. Po dramatycznej końcówce wygrali 94:90 i zdobyli pierwszy od 53 lat tytuł! Sochan jest pierwszym Polakiem z mistrzowskim tytułem - w 2009 roku w finale NBA grał Marcin Gortat, ale wówczas jego Orlando Magic przegrali 1-4 z Los Angeles Lakers.

Sochan w pięciomeczowej serii wystąpił w trzech spotkaniach - najdłużej, trzy minuty, spędził na parkiecie we wspomnianym meczu nr 4. Po kilka sekund dostawał w spotkaniu nr 3 oraz w sobotę, gdy Knicks pieczętowali tytuł. W tym drugim przypadku było to dokładnie siedem sekund.

Jaka będzie przyszłość Sochana w NBA - nie wiadomo. Sukcesem będzie po prostu nowy kontrakt z jakimkolwiek zespołem. Pewne jest za to, że w ekstazie jest Nowy Jork, który wywalczył trzeci tytuł w historii, ale pierwszy od 1973 roku. I ma nowego bohatera.

Jest nim Jalen Brunson, 29-letni rozgrywający, który w meczu nr 5 zdobył fantastyczne 45 punktów i został MVP finału. Leworęczny koszykarz to twardy, krnąbrny, ambitny i trudny do złamania walczak, który od kilku lat prowadził Knicks do coraz lepszych wyników. Teraz jest na szczycie koszykarskiego świata.

Spurs? W każdym finałowym meczu mieli po co najmniej kilkanaście punktów przewagi, ale w większości przypadków nie potrafili go utrzymać. Ale to młody zespół, drugi najmłodszy w historii w finale. Gwiazda Victora Wembanyamy dopiero zaczyna świecić, a tacy gracze jak Stephon Castle czy Dylan Harper powinni pomóc wielkiemu Francuzowi utrzymać zespół w czołówce NBA.

Więcej o: