James Harden należy do najlepszych koszykarzy ostatnich lat. W NBA gra od 2009 roku, kiedy został wybrany w drafcie przez Oklahoma City Thunder. Jedenastokrotnie brał udział w meczu gwiazd NBA, a w 2018 roku był najlepszym zawodnikiem całej ligi.
36-latek od niedawna jest zawodnikiem Cleveland Cavaliers, które bardzo pewnie zakwalifikowało się do fazy play-off, zajmując czwarte miejsce w konferencji wschodniej z bilansem 52-30. Sezon zakończył się jednak trzy tygodnie temu. Cavs przegrali w finale konferencji z New York Knicks, nie wygrywając choćby jednego spotkania.
Najgorsze miało jednak dopiero nadejść. Jak donoszą amerykańskie media - między innymi portal Yahoo Sports - James Harden został aresztowany w Houston w sobotę 13 czerwca, o godzinie 3:40 w nocy. Koszykarz został oskarżony o posiadanie nieodpowiednio zabezpieczonej broni w samochodzie.
Zobacz też: Jedna decyzja dzieli Chwalińską od Wimbledonu. W grze siostry Williams
Po wpłaceniu 100 dolarów kaucji 36-latek został wypuszczony na wolność. "Zarzut dotyczy wykroczenia i wiąże się z nieprawidłowym przechowywaniem broni krótkiej w kaburze" - czytamy. Warunki zwolnienia Hardena z aresztu obejmują zakaz posiadania broni, spożywania alkoholu i używania narkotyków. Koszykarz musi też poddawać się testom moczu. Harden stanie przed sądem 22 czerwca, co przekazuje "The Athletic".
Oświadczenie w sprawie wydało Cleveland Cavaliers, obecny klub 36-latka. "Zdajemy sobie sprawę z aresztowania Jamesa Hardena nad ranem i zbieramy obecnie dodatkowe informacje. Jesteśmy w kontakcie z Jamesem i jego otoczeniem. Będziemy śledzić rozwój sytuacji. W tym momencie nie zamierzamy udzielać dalszych komentarzy" - czytamy.
Czy ta sytuacja wpłynie na przyszłośc Jamesa Hardena? Koszykarz miał przedłużyć kontrakt z Cleveland Cavaliers, gdzie trafił kilka miesięcy temu z Los Angeles Clippers. Najlepiej kojarzony jest z grą w Houston Rockets, a reprezentował też barwy Oklahoma City Thunder, Brooklyn Nets i Philadelphia 76ers.