Obrazki z Trumpem niosą się po świecie. Tak go potraktowali w Nowym Jorku

Donald Trump jest pierwszym prezydentem, który wybrał się na finały NBA. To jednak nie spodobało się kibicom, którzy jak go zobaczyli... postanowili go wygwizdać. Dlaczego?
BASKETBALL-NBA-NYK-SAS/
Vincent Carchietta / IMAGN IMAGES via Reuters Connect

O mistrzostwo NBA walczą koszykarze New York Knicks i San Antonio Spurs. Po dwóch spotkaniach zespół Jeremiego Sochana prowadził 2:0, po zwycięstwach 105:95, 105:104. W trzecim pojedynku rywale wzięli się do odrabiania strat, triumfując 115:111.

Zobacz wideo Skandaliczne zachowanie Infantino podczas losowania? Żelazny: Pokaz uległości wobec Trumpa

Trump pojawił się na meczu NBA i został wygwizdany

Jednak zamiast o wyniku tego spotkania, więcej mówi się o tym, co zrobili kibice w Nowym Jorku. Prezydent USA Donald Trump stał się pierwszym prezydentem, który pojawił się na finałach NBA. Kibice jednak nie przywitali go zbyt gorąco, wręcz przeciwnie - został wygwizdany. Dlaczego?

"Gwizdy rozległy się po tym, jak sfrustrowani posiadacze biletów czekali w poniedziałek godzinami w kolejkach ciągnących się przez ponad dwie przecznice przed halą Madison Square Garden z powodu rygorystycznych środków bezpieczeństwa związanych z obecnością prezydenta" - relacjonuje BBC.

Dziennikarze informują, że w związku z przybyciem prezydenta ulice wokół Madison Square Garden zostały zamknięte dla ruchu pieszego i samochodowego. Ponadto na ulice wysłano tysiące funkcjonariuszy nowojorskiej policji oraz setki agentów Secret Service. "Na każdym przecznicy ustawiono metalowe bariery, a fani sportu musieli przejść przez kontrolę bezpieczeństwa przypominającą tę na lotnisku" - opisano.

Zobacz też: Oto co Sochan powiedział o grze w kadrze Polski. Wyraził się jasno

W związku z rozłożeniem metalowych barierek, okoliczne bary pozostawały puste, tracąc możliwość zarobku. "Niezadowoleni fani Knicksów, a także osoby dojeżdżające do pracy, z trudem przedzierali się przez tłum świętujących. Jeden z nowojorczyków powiedział BBC, że wysokie środki bezpieczeństwa 'zabijają atmosferę Knicksów'" - czytamy.

Serwis opisuje, że kibice zaczęli gwizdać w momencie, gdy kamera pokazała Trumpa na dużych ekranach w hali, salutującego podczas wykonywania hymnu narodowego. "Prezydent był obecny wraz ze swoją wnuczką Kai Trump i właścicielem Knicksów Jamesem Dolanem, a także członkami swojej administracji, w tym sekretarzem transportu Seanem Duffym, sekretarzem spraw wewnętrznych Dougiem Burgumem, administratorem EPA Lee Zeldinem i specjalnym wysłannikiem Stevem Witkoffem" - relacjonują dziennikarze.

W meczu uczestniczyli również burmistrz Nowego Jorku Zohran Mamdani oraz wiele znanych osób ze świata show-biznesu.

Więcej o: